09 Grudzień, 2016

  • Instagram
Recenzja: Kylie Minogue „Kylie Christmas”

Recenzja: Kylie Minogue „Kylie Christmas”

Święta Bożego Narodzenia tuż, tuż. Gdzie się nie obejrzymy widać świąteczne dekoracje i iluminacje. Sklepy zasypane są świątecznymi gadżetami. Na półkach z muzyką możemy znaleźć wiele kompilacji ze świątecznymi przebojami a wśród nich m.in. „Kylie Christmas”.

Wersja podstawowa składanki zawiera 13 utworów z czego 3 są to premierowe propozycje Kylie.

Utwory premierowe to trzy romantyczne historie ubrane w świąteczny klimat. „Every Day’s Like Christmas” zawiera wyznanie zakochanej dziewczyny, która spotkała swoją miłość. „White December” to marzenie, by spędzić święta tylko z ukochanym i żeby padający śnieg nie pozwolił mu odjechać. Ostatnia z nowości „Christmas Isn’t Christmas ‚Till You Get Here” opowiada o oczekiwaniu na powrót ukochanego na święta.

Za wyjątkiem powyższych nowości, na płytce znalazły się głównie covery świątecznych klasyków z lat 30-tych i 40-tych, takich jak „Santa Claus Is Coming To Town”, „Winter Wonderland” czy „Let It Snow”. Pośród coverów znalazła się również nieco „cukierkowa” wersja utworu „Only You”, napisanego przez Vince’a Clark’a jeszcze za czasów Depeche Mode, jednak nagrana dopiero z Yazoo. Kylie pokusiła się również o cover post-punkowego „Christmas Wrapping” grupy The Waitresses oraz rockowego „2000 Miles” Pretendersów. Wersję podstawową kompilacji zamyka klasyczna ballada „Have Yourself A Merry Little Christmas” pochodząca z musicalu „Spotkamy się w Saint Louis” pierwotnie wykonana przez Judy Garland.

Miło było posłuchać płytki, jednak mnie nie porwała. O ile utwory premierowe idealnie pasują do Kylie, to jeśli chodzi o covery, osobiście wolę klasyczne wersje tych utworów.

Tutaj można zapoznać się ze składanką:

Anna Słodkiewicz

Baner w newsie 851×315
Baner w newsie 851×315

Autor:

Ekonomistka z artystyczną duszą. Miłośniczka koncertów na żywo. Otwarta na wszelkie gatunki muzyczne i nowe brzmienia, jednak najbliższa sercu jest szeroko pojęta muzyka alternatywna i progresywna. Ponadto w duszy gra jej synth-pop oraz muzyczne lata 80-te i 90-te. Zakochana po uszy w Depeche Mode. Od muzyki oczekuje jednego - oddziaływania na emocje. W wolnych chwilach lubi haftować, a jak tylko ma możliwość wybiera się na spacery z aparatem i słuchawkami na uszach.

Ostatnie

Napisz Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.