05 Grudzień, 2016

  • Instagram
Recenzja: Ania Dąbrowska „Dla naiwnych marzycieli”
Foto: mat. prasowe

Recenzja: Ania Dąbrowska „Dla naiwnych marzycieli”

Ania Dąbrowska powróciła po przerwie z nową płytą „Dla naiwnych marzycieli”.

Słuchając płyty faktycznie się rozmarzyłam, ale czy naiwnie? Tego na szczęście nie mogę powiedzieć ani o tej płycie ani o Ani. W ostatnich dniach byłam bardzo rozkojarzona i nie mogłam pozbierać myśli. Obawiałam się również, że nie będę w stanie napisać sensownej recenzji tej płyty. To się jednak zmieniło po pierwszym jej odsłuchu. Ania jak zwykle otula swoim delikatnym głosem, do tego bujające kompozycje pomagają uspokoić rozhulane myśli.

Proste i wpadające w ucho teksty opisują relacje damsko-męskie. Ania czaruje swoim głosem, tak że piosenki dźwięczą w uszach jeszcze długo po zakończeniu słuchania. Na płycie nie usłyszymy zaskakujących dźwięków, ani eksperymentalnych kompozycji i to właśnie nadaje jej uroku. Zostałam oczarowana właśnie tą prostotą przekazu i ciepłem płynącym z każdego utworu za sprawą Ani.

Właśnie takie powroty uwielbiam, coś nowego a brzmi tak znajomo. Album to kawał naprawdę dobrego popu, ze znakomitymi kompozycjami i aranżami. Myślę, że wiele utworów ma szansę na status hitu.

Wraz z premierą krążka do sieci trafił również nowy teledysk do utworu „W głowie”.

Anna Słodkiewicz

Więcej o Ani Dąbrowskiej:
Oficjalna strona | Facebook | Instagram | Autoryzowany Fanklub

Baner w newsie 851×315
Baner w newsie 851×315

Autor:

Ekonomistka z artystyczną duszą. Miłośniczka koncertów na żywo. Otwarta na wszelkie gatunki muzyczne i nowe brzmienia, jednak najbliższa sercu jest szeroko pojęta muzyka alternatywna i progresywna. Ponadto w duszy gra jej synth-pop oraz muzyczne lata 80-te i 90-te. Zakochana po uszy w Depeche Mode. Od muzyki oczekuje jednego - oddziaływania na emocje. W wolnych chwilach lubi haftować, a jak tylko ma możliwość wybiera się na spacery z aparatem i słuchawkami na uszach.

Ostatnie

Napisz Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.