11 Grudzień, 2016

  • Instagram
Recenzja: Beata Kozidrak – B3
Foto: mat.prasowe

Recenzja: Beata Kozidrak – B3

b3-deluxe-edition-b-iext40185475-675x608-500x450-1Beata Kozidrak po 11 latach wydaje swoją 3 solową płytę. Premiera krążka została zaplanowana na dzień 16 września br.

Wybieram Kulturę już dziś może uchylić rąbka tajemnicy, bowiem jako nieliczni otrzymaliśmy przedpremierowo płytę Beaty

W świetle ostatnich „rewelacji” z życia wokalistki, którymi raczą nas plotkarskie portale, trzeba przyznać, że płyta wpisuje się w zmiany, jakie poczyniła Beata w swoim życiu osobistym. Nie można nie zauważyć, że utwory znajdujące się na krążku mogą działać na wyobraźnię fanów…

Zapowiedź płyty była wyjątkowo nietrafiona – pierwszy singiel z płyty o wymownym tytule „ Bingo”, do którego na szczęście został nagrany teledysk, dzięki któremu chociaż wiemy, co autorka chciała nam przekazać, zupełnie nie pasował do całej „stylizacji” albumu. Mam wrażenie, że znalazł się na płycie całkowicie przypadkiem…

Drugi singiel na szczęście naprawił ogólne wrażenie o nowym dziele Beaty. Doskonale wpisał się w porę roku, bowiem „Upijam się tobą” to lekka, wakacyjna piosenka, bardzo melodyjna i nakreśla nam jaki ten album będzie, czyli nowy kierunek w życiu Beaty. Większość utworów z płyty jest frywolna, świeża, z bardzo nowoczesnym popowym brzmieniem, który wyjątkowo wpada w ucho, jedynie teksty stanowiące rozliczenie się piosenkarki z poprzednim życiem, obawą przed nowymi perspektywami i przed rodzącym się szalonym uczuciem wnoszą lekki zamęt i niepokój.

Albumu nie można tutaj pochwalić po tych dwóch singlach, do których zostały zrealizowane teledyski. Ten zabieg bowiem ukazał nam, że melodyjnie płyta będzie wznosić się na wyżyny – dobrze przemyślana muzyka, świetnie skomponowana, genialnie dobrane partie gitar i fortepian, który nadaje nam nastroju i wrażliwości z jakim przyzwyczaiła nas Beata na swoich solowych płytach. Takie emocje są przy większości kawałków, do czasu aż Kozidrak nie zacznie śpiewać i nie słyszymy tekstu…

Jakiś czas temu, jedna z polskich artystek nagrała płytę, w której rozliczała się z byłym mężem, ale zrobiła to z klasą, aczkolwiek wulgarnie. Tam, jednak mieliśmy wszystko spójne i jednolite, tutaj mamy pomieszanie, kompletny misz masz tekstowy.  W kawałku „ Nie kochaj mnie” wręcz błaga swojego byłego męża, aby odszedł i skończył związek, aby się uwolnić. Podmiot liryczny w tekstach Beaty jest zagubiony, a ze względu na podobieństwo albumu z życiem artystki, słuchacz może wyciągnąć błędne wnioski, może poczuć się zdezorientowany.

Utwór„ Niebiesko – zielone” opowiada o zbliżającej się miłości, jest pozytywnym przesłaniem. W „ Obok nas” kolejny raz rozlicza się z miłością- cyt: „ Obudziłam się naga w środku dnia, ciągle słyszę go, kiedy krzywdził mnie i podpalił lont, potem podszedł ktoś i powiedział, że wciąż jest obok mnie […]”….

Kolejnym utworem, w którym rymy przeplatane i parzyste biją po uszach – aż prosi się o przełączenie na kolejny kawałek. Niestety tekstowo jest tak słabo, jak nie było do tej porty w twórczości Kozidrak, a szkoda, bo bardzo doceniana jest twórczość Kozidrak.

W „ Bliźnie” artystka po raz kolejny traktuje o rozstaniu i cierpieniu jakie sprawił  jej były mąż. W „ Ruchomych wydmach” jest kolejny skok radości  i zadowolenia z nowego uczucia, to prawdopodobnie najlepszy kawałek na płycie. Całe szczęście, że muzyka jest inspirowana twórczością młodych polskich, jak i zagranicznych artystów, co stanowi pewien rozwój w karierze Beaty, bo inaczej można byłoby przejść obojętnie, nie zwracając uwagi na ten kawałek.

Ostatnie 3 kawałki to kolejny rozrachunek z przeszłością. Sam w zasadzie nie wiem czego na płycie jest więcej: radości z nowej drogi życia, bólu po rozstaniu, złości, strachu? Album jako całość jest głosem zagubionej kobiety – nie umiem inaczej o nim myśleć.

Płyta przepełniona jest banalnymi rymami – niestety w większości parzystymi, infantylnymi wręcz. Ten mankament sprawia, że krążek nie wnosi nic nowego do polskiej muzyki, gdyby nie to, że śpiewa to diva polskiej sceny muzycznej, prawdopodobnie nikt nie zajmowałby się tym albumem.

Album jest wręcz nasączony kiczem i wymuszonym głosem Beaty, za dużo w nim szeptów w utworach, a za mało gór, z jakich jest znana artystka. Braków jest o wiele więcej, ale słuchaczu sam sobie oceń ten album.

Wersja Delux posiada 7 dodatkowych utworów, w tym dwa remixy i wersje akustyczne kawałków z płyty pierwszej oraz jeden anglojęzyczny z wyjątkowo słabym akcentem.

Płyta będzie doceniona przez fanów w każdym wieku, natomiast, jeśli szukasz bardziej kunsztownych i wymagających tekstów to nie licz na ten album, bo zmęczy Cię po pierwszym odsłuchu.

Wielka szkoda, że album jest tak niedopracowany pod względem tekstowym. Gdyby pojawiła się wersja instrumental, prawdopodobnie była by to najlepsza płyta w 2016 roku, bo posiada idealny podkład muzyczny i słucha się jej z ogromnym wrażeniem, jak dobrze została skomponowana.

Życzę setki tysięcy sprzedanych egzemplarzy !

Baner w newsie 851×315
Baner w newsie 851×315

Ostatnie

  1. Asia

    Fantastyczna płyta z bardzo wzruszającymi tekstami. Beata jest w fantastycznej formie. Jest fantastyczną Kobietą która zasługuje na wszystko co jest najlepsze na świecie. Według mnie osoba która napisała ten artykuł nie ma żadnego pojęcia na temat muzyki albo jest uprzedzony do samej Beaty. Proponuję więcej obiektywizmu.

    Reply
  2. Łukasz

    Zgadzam się z Asią też mam wrażenie że autor ma problem z obiektywnym ocenieniem albumu Sądządz po ostatniej relacji z Długołęki myślę że Pan Krzysztof patrzy na płytę przez pryzmat konfliktu z menadżerem

    Reply
  3. Weronika

    Z całym szacunkiem Panie Krzysztofie , ale stanowczo nie zgadzam się z Pańską opinią . Teksty idealnie opisują przeżycia Pani Beaty , wokal również na wysokim Poziome. Wszystko dopięte na ostatni guzik . Radzę przesłuchać jeszcze raz uważnie płytę i dokładnie wyłapać najdrobniejsze szczegóły , z którymi dzieli się Pani Beata. Nie widzę przyczyn do insynuowania tego albumu.Na przyszłość proszę być bardziej obiektywnym.

    Reply
  4. Kamil

    Płyta jest doskonała jak poprzednie Nie słucham na codzień Bajmu ale ta płyta jest inna niż poprzednie co nie czyni jej gorszą .

    Reply
  5. Anonim

    Heh niestety Łukasz ale jestem obiektywna i nie raz stwierdziłam że jakaś piosenka jest słaba ale tym razem płyta jest naprawdę bardzo dobra 🙂

    Reply
  6. Anna

    Łukasz Wychodzi na to że ma wiernych i oddany fanów, czego nie jeden artysta może pozazdrościć. Ps płyta genialna, dawno takiej formy nie miała

    Reply
  7. Łukasz

    Szkoda tylko, że Ci oddani fani słuchają pirackich wersji albumu swojej idolki, przypominam, że premiera 16-tego września 😉

    Reply
  8. Karolina

    To chyba najgorszy tekst, jaki mialam nieprzyjemnosc czytac. Kompletnie niedopracowany i slaby. Potok slow, z ktorych wynika, ze brzmi to gorzej niz wypracowanie niedouczonego gimnazjalisty… Tworczosc Kozidrak i B3 to poemat…

    Reply
  9. aga

    niech pan recenzent zacytuje tekst , który wg. niego wznosi się na te wyśnione wyżyny, Beata ma swój styl, dużo w jej tekstach emocji, słowa jej piosenek zawsze trafiały do ludzi, bo opisują ich życie i przeżycia , bliżej do Poświatowskiej czasem Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej niż Szymborskiej ale czy każda poezja musi być intelektualna ?

    Reply

Napisz Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.