Ultimate magazine theme for WordPress.

Recenzja: Daria Zawiałow – A kysz!

0

W końcu jest! Długo kazała na siebie czekać, ale udało się…

„Malinowy chruśniak”, którym Daria Zawiałow zainteresowała odbiorców był grany wszędzie i przez wszystkich, został wręcz przeorany do znudzenia, ale nie na tyle, by nie oczekiwać płyty z zapartym tchem. Maniera artystyczna tej młodej wokalistki przypomina mi debiut Dawida Podsiadło, można nawet rzec, że mamy do czynienia z żeńskim odpowiednikiem „Podsiadła”. Niesamowicie zdolna z genialnym wokalem i pop-rockowym brzmieniem daje nam do zrozumienia, że wkroczyła na rynek muzyczny swoim pierwszym albumiem i zostanie tutaj na dobre.

Inspiracji na albumie, jest wiele. Jako przykład wystarczą niektóre brzmienia zaczerpnięte od Florence +The Machine, czy od Bat For Lashes, dzięki czemu album jest różnorodny, spójny i wyjątkowo udany.

Prawie rok (brakuje nam niecałych 3 miesięcy) po wypuszczeniu pierwszego singla, artystka ukazała się w albumie, który ma dwie twarze. Pierwsza to ta bardziej delikatna, balladowa, spokojna. Druga- bardziej rockowa, z pazurem, pokazująca nam, że nie wszystkie karty zostały nam odkryte i wokalistka ma jeszcze asa w rękawie. Przykładem może tutaj być utwór „Lwy” który łudząco przypomina utwór Marilyn’a Manson’a – jest zadziorny, iście rockowe zamieszanie ze świetnie dobranymi partiami gitar.

Album nie nudzi, nie jest monotonny: po mocnym kawałku, który rozrywa nam głośniki, mamy spokojną balladę na elektroakustyka z przejmującym głosem wokalistki (ze świetnie brzmiącym pogłosem, co de facto jest rzadkością).

Daria Zawiałow zajmuje od dziś wysokie miejsce na liście debiutów. Debiut, który jest bardzo udany, przemyślany i zagrany perfekcyjnie. Słuchacz, który skusi się na album, nie będzie żałował. Nie mamy tutaj jednego kawałka, który jest jedyny i dobry na płycie, ale tak naprawdę każdy z zawartych utworów mógłby być singlem radiowym i z całą pewnością zostałby ciepło przyjęty przez słuchaczy.

Moje porównanie do Podsiadło nie było na wyrost, bo takiej kariery Darii życzę, a nawet większej! Album „A Kysz!” zostaje u nas na dłużej. Będziemy bacznie przyglądać się rozwojowi artystki, która bezsprzecznie wnosi powiew świeżego powietrza do rodzimego rynku muzycznego.

%d bloggers like this: