Aktualności muzyczne, relacje, recenzje płyt, wywiady, artykuły, informacje o imprezach oraz baza artystów i płyt.

Recenzja: Fabryka Diamentów – Konstelacje

Od początku brałem ich twórczość z przymrużeniem oka. Co prawda singiel jest ciekawy, zupełnie inny, od tego co można powszechnie usłyszeć , ale gdy otrzymałem egzemplarz płyty do recenzji i usiadłem do odsłuchu, to zagrzmiało mi w głowie- przede wszystkim stylem muzycznym, prostotą i tym, w jak banalny sposób można stworzyć ciekawą płytę, która wpada w ucho.

Już 6 listopada „Fabryka Diamentów” wyda swój  debiutancki album, który z całą pewnością znajdzie swoje miejsce na rynku muzycznym, a także zdobędzie pozytywne recenzje dziennikarzy. Jestem przekonany, że album zrobi spore zamieszanie w środowisku muzycznym, bo w końcu dwóch muzyków z dużym doświadczeniem zrobiło dobrze grającego longplaya.

Minimalizm zespołu to duży atut, stworzenie zespołu 2/4 ( dwóch muzyków i 4 instrumenty) to nie tylko ryzyko, ale nagranie płyty, która pójdzie w świat- to bardzo odważne.

Płyta jest doskonała, różnorodna, ciekawa i wpadająca w ucho. Nie ma momentów słabych. Czuć, że jest dopracowana, przemyślania, a czasem mamy wrażenie, że słuchamy wersji „oficjalny bootleg”. To bardzo dobrze świadczy o zespole, bo starają się dopracować swoją płytę, a zarazem pozwalają sobie na małe niedociągnięcia.

Słuchając albumu już któryś raz z kolei, coraz bardziej podoba mi się ta surowość nagrania, a także brak tysiąca nakładek na utwór, który ma go jeszcze bardziej upiększyć. Dla mnie, jako słuchacza jest idealnie, bez zbędnych dodatków.

Album „Konstelacje” stanowi fundament mieszanki stylów muzycznych i świetnie zagranego rocka/indie/hard.

X