Recenzja: Gabriela Blacha – Jakubowy Dar

mat. prasowe

Od premiery debiutanckiej płyty Gabrieli Blachy „Jakubowy Dar” minęło już kilka miesięcy, jednak warto o niej wspomnieć, ponieważ jest to naprawdę udany debiut. Krążek zawiera dwanaście autorskich aranżacji, które powstawały na przestrzeni kilku lat. Każdy utwór dojrzewał odpowiednio długo, zanim ujrzał światło dzienne, dzięki czemu płyta jest wyjątkowa, dopieszczona zarówno muzycznie, jak i lirycznie. Tę staranność Gabriela odziedziczyła po ojcu. W domu rodzinnym od najmłodszych lat gościła muzyka, to rodzice zaszczepili w niej pasję. Artystka jest bowiem córką nieżyjącego już gliwickiego kompozytora – Norberta Blachy, związanego przede wszystkim z piosenką religijną. Prócz niezaprzeczalnego talentu, Gabriela posiada także kierunkowe wykształcenie – ukończyła Akademię Muzyczną w Katowicach na Wydziale Jazzu i Muzyki Estradowej, kształciła się także wokalnie.

Rozwój artystyczny Gabrieli Blachy od lat związany jest z wieloma projektami muzycznymi oraz działalnością edukacyjną, jednak pomimo tego płyta „Jakubowy Dar” jest dopiero jej pierwszym wydawnictwem. To niezwykła, intymna opowieść o doczesności, codzienności, obcowaniu z Bogiem i drugim człowiekiem. Zbiór najważniejszych doświadczeń i przeżyć autorki, pełniącej w swoim życiu rolę córki, siostry, a także żony. Gabriela odkrywa przed nami kartki ze swojego dziennika, dzieli się czymś bardzo osobistym, a zarazem nawiązującym do naszej indywidualnej historii.
Pod względem muzycznym płyta jest zgrabnym połączeniem różnych stylów, przeważają jednak gospelowe aranże z domieszką jazzu, popu i soulu. Do swoich kompozycji Gabriela zaangażowała aż siedemnastu muzyków – wokalistów i instrumentalistów, co przyczyniło się do powstania bogatego instrumentarium. Na krążku usłyszymy zarówno gitarę akustyczną, jak i elektryczną, trąbkę, saksofon, puzon, klawisze, smyczki oraz instrumenty perkusyjne. Prócz interesującej warstwy dźwiękowej mamy też znakomitą warstwę liryczną, doskonałą w swej prostocie. Ponadczasowe teksty traktujące o Bogu, miłości, radości i poświęceniu stanowią rdzeń płyty, są zrozumiałe dla każdego odbiorcy.

„Jakubowy Dar” ukazuje nam różne oblicza miłości i barwy życia codziennego. Pośród dwunastu utworów (właściwie dziesięciu, ponieważ dwa z nich to intra) każdy znajdzie dla siebie jakąś perełkę. Zacznę od tytułowego singla, który usłyszałam jako pierwszy. Jest to prezent na pierwszą rocznicę zawarcia związku małżeńskiego Gabrieli i Jakuba. Opowiada o miłości dwojga ludzi w sposób prawdziwy, bez zbędnej idealizacji i koloryzowania. O akceptacji, byciu podporą dla drugiej osoby i o tym, że każdego dnia uczymy się kochać człowieka wraz ze wszystkimi jego wadami:

W dobroci swej tulisz mnie, zawsze jesteś, choć gorzki smak czasem ma nasz dzień (…)

Piękne są wady twoje, listę długą już mam, uczę się, jak kochać je każdego dnia (…)

 

Drugim utworem, na który zwróciłam uwagę, jest „Uwierzyć w miłość”. Prosta i zarazem piękna gitarowa aranżacja, która wprowadza nas w niesamowity, przepełniony pozytywnymi uczuciami klimat. Tekst traktujący o potrzebie miłości i doskonale współgrające ze sobą wokale sprawiają, że chce się wysłuchać tej opowieści do końca. Najmocniejszym elementem tego utworu jest refren śpiewany od połowy w duecie mieszanym. On po prostu uskrzydla, każe wierzyć w tytułową miłość.

Uwierzyć w miłość, powiedzieć „tak”, to dar odwagi (…)

 

Najbardziej wzruszającym kawałkiem z całej płyty jest „Tato”, przywołujący wspomnienia o zmarłym ojcu Gabrieli, który był dla niej wzorem i przyjacielem. Przeplatające się ze sobą dźwięki klawiszy, gitar i skrzypiec doskonale odzwierciedlają uczucia bólu, tęsknoty, pustki i żalu, z jakimi zmaga się artystka oraz towarzyszącego im niepokoju. Każdy, kto utracił w swoim życiu bliską osobę, z pewnością odniesie się osobistych przeżyć. Nie zabraknie łez i pytań pozostawionych bez odpowiedzi…

 

Na krążku znajdziemy również utwór zadedykowany mamie wokalistki, znaną wszystkim pieśń „Pasterzem moim jest Pan” w zupełnie nowej odsłonie, a także piosenki o radości życia, czy miłości do Boga. Gabriela ma bardzo przyjemną barwę, doskonale wyćwiczony wokal, do tego świetnie operuje głosem. Potrafi być subtelna i delikatna, a kiedy trzeba, pokazuje swoje nieprzeciętne umiejętności.

Twórczość Gabrieli Blachy jest bardzo dojrzała, szczera i emocjonalna, dlatego dociera nawet do odbiorcy, który rzadko sięga po gospel, jazz, czy soul. W jej repertuarze każdy znajdzie coś dla siebie. Płyta spodoba się zwłaszcza tym, którzy szukają odskoczni od utworów królujących na toplistach popularnych rozgłośni radiowych.
Sztuką jest pisać jednocześnie o szczęściu, wierze, miłości i trudach życia codziennego, do tego zaangażować tak wiele osób w swój projekt i stworzyć atrakcyjne aranżacje. Gabriela odziedziczony talent traktuje jako dar, którym chętnie dzieli się z innymi. Odkrywa przed nami kawałek siebie, ujawnia fragment swojego światopoglądu. Płytą „Jakubowy Dar” pokazuje nam, że pomimo wszelkich niepowodzeń, każdego dnia otrzymujemy coś, co sprawia, że nasze życie nabiera sensu, staje się wyjątkowe. Musimy tylko nauczyć się dostrzegać te małe i duże dary od Boga.

X