Ultimate magazine theme for WordPress.

[RECENZJA]: Ghost- Prequelle

Metal z otoczką satanistycznego kultu spotkał się z popem- tak można określić najnowsze dzieło jednego z najbardziej obiecujących zespołów szeroko pojętej muzyki rockowej.

 

Szwedzka grupa Ghost stała się jednym z wiodących zespołów muzyki metalowej od czasu swojego debiutu w 2010 roku z krążkiem „Opus Eponymous”. Wygląd sceniczny grupy i utworzenie konwencji „Kościoła Szatana” przez wiele lat bardziej przykuwały uwagę zainteresowanych niż sama muzyka kapeli. W ostatnich latach założyciel i osoba stojąca za koncepcją zespołu- Tobias Forge, występujący pod fikcyjnymi postaciami Papy Emeritusa a obecnie Cardinala Copii – musiał uporać się z byłymi już członkami zespołu na drodze sądowej po kilku komplikacjach. Ta sytuacja również odwróciła uwagę od działań szwedzkiej grupy, która przez 3 lata od wydania albumu „Meliora” wróciła z płytą „Prequelle” prezentującą wyjątkowo wysoki poziom.

Forge zmienił skład muzyków, którzy określani są w zespole mianem „Bezimiennych Ghouli”. Nowy krążek grupy z pewnością znajdzie swoich oponentów ale dla tych, którzy są z Ghosten od początku będzie istną perełką. „Prequelle” jest kulminacją progresu jakiego dokonał zespół na przestrzeni lat, a artystyczna wizja Tobiasa Forge’a popchnęła szwedzką grupę w jeszcze lepszą stronę.

Lekko popowe- jak na metalowy zespół- brzmienie Ghost stało się ich znakiem rozpoznawczym i porównywane jest między innymi do dokonań amerykańskiej grupy Blue Oyster Cult. Wracając do debiutanckiego albumu szwedzkiego zespołu, możemy zauważyć duże podobieństwo z ich najnowszym dziełem czy też może arcydziełem- takim mianem można określić znacznie dojrzalszy i interesujący „Prequelle”. Albumy „Infestissumam” oraz „Meliora” dały możliwość zaistnieć Ghost na międzynarodowej scenie i pozwoliły światu poznać twórczość zespołu. Zaowocowało to między innymi trasą z Iron Maiden w 2017 roku oraz statuetką Grammy za utwór „Square Hammer” z EP-ki „Popestar” w 2016 roku. Teraz Ghost jest w pełni gotowy by samemu zapełniać stadiony w każdym zakątku świata i „Prequelle” z pewnością im w tym pomoże.

Dlaczego z pewnością pomoże? Najnowszy krążek Ghost pełen jest rockowych utworów idealnie nadających się na stadionowe areny. Debiutancki album grupy był skromnym ukłonem w stronę rocka lat 70- tych natomiast ich najnowsze dokonanie ma w sobie dużo więcej odwagi, przebojowości i świeżości, która ma potencjał by porwać tłumy. Utwory takie jak „Rats” czy „Dance Macabre” brzmią jak energiczniejsze kawałki zespołu KISS z przełomu lat 80- tych. Chociaż „Rats” i jego aranżacją posiada wytłumioną w tle grę syntezatorów łatwo byłoby sobie wyobrazić Paula Stanleya i jego wokal idealnie wpasowujący się w taką właśnie stylistkę.  Zespół KISS nie jest jedynym, do którego twórczości możemy odnieść utwory na „Prequelle”. Kawałek „Faith” jest dość mocnym utworem utrzymanym w średnim tempie, po którym można odnieść wrażenie, że podobny zabieg stosowała Metallica na „Czarnym Albumie” w szczególności w utworze „Sad But True”.

Chociaż „Prequelle” i jego poprzednicy nawiązują do innych tuz rocka- to co sprawia, że Ghost jest wyjątkowym zespołem to z pewnością brawura w tworzeniu przez Forgea i muzyków fascynującej atmosfery wokół zespołu w czym zdecydowanie pomaga muzyczny koncept i jego perfekcyjne wykonanie. Wymienione wcześniej „Rats”, „Faith” i „Dance Macabre” są świetnie uzupełniane przez resztę kompozycji na albumie. Dwa instrumentalne utwory „Miasma” i „Helverefonster” to wciągające, pełne napięcia kompozycje, w których znajdziemy progresywne zagrywki syntezatorów a nawet saksofonową solówkę.

Nawiązanie do problemów z byłymi muzykami pracującymi z zespołem możemy znaleźć chociażby w utworze „See The Light”, gdzie Tobias śpiewa: „every day you feed me with hate / I grow stronger” czy zamykającym album „Life Eternal” gdzie zespół odpuszcza i zamierza iść swoją drogą: „this is the moment of just letting go”.

Podczas problemów zespołu z byłymi członkami Ghost w ciągu ostatnich lat stał się nieodłączną częścią nie tylko sceny metalowej ale muzyki rozrywkowej w ogóle. Tobias Forge nadal poszerza muzyczne horyzonty Ghost i wprowadza zespół na coraz wyższy poziom z każdą kolejną płytą. „Pequelle” jest znakiem dla całego muzycznego świata, że Ghost zmierza po swoje i staje się jednym z najważniejszych zespołów na świecie.

 

9/10

Sebastian Mikiel