04 Grudzień, 2016

  • Instagram
Recenzja: HOW DARE YOU ALEXIS – What Went Wrong

Recenzja: HOW DARE YOU ALEXIS – What Went Wrong

HDYA-What-Went-Wrong-EP-OKĚADKA

Cokolwiek zrobiła im Alexis, było to poważne przewinienie, gdyż wyciągnęli przeciwko niej największe „bitowe” działa.

Projekt, bo tak sami o sobie mówią, mimo, że powinni uciekać od tego typu określeń nie boją się słów krytyki, grają ze sobą już kilka lat, mają dość bogatą historię muzyczną i spotkali się w czwórkę, by rozochocić słuchaczy swoją melodyjną elektroniką.

Jest u nas w głowach takie przekonanie, że tworząc muzykę elektroniczną idziemy na łatwiznę, że każdy może to sam zrobić i zawsze z tego powinno coś wyjść. Ale czy ktoś próbował stworzyć płytę nie znając się na tym? Znając się na tym też nie zawsze nam wyjdzie. Panowie z Poznania nie poszli na łatwiznę, nie usiedli przed komputerem i nie stwierdzili, że: ”czas nagrać płytę- siadamy i robimy!”

Poszło by wtedy za łatwo i bezboleśnie.

Płytę niby otwiera intro, które trwa 48 sekund, które kompletnie bitowo nie nawiązuje do kolejnego utworu, może tylko tym, że jest instrumentalne. W „ No Fake” słyszymy  świetne riffy gitarowe i perkusję oraz świetnie dobrane sample. Niesamowita mieszanka dzwięków i ciekawy dobór melodii, która szybko wpada w ucho, gdyż brzmi jak „Jean Michel Jarre” w najlepszych dla siebie okresów tworzenia.

Przyjemny głos wokalisty z pogłosem dostarcza nam zupełnie innego poglądu na ten „projekt”.  W „Too wild to care” mamy już kawałek z bardzo dobrym tekstem i dobrze, bo nie jest to kolejna płyta instrumentalna, tylko zaczyna się na niej coś dziać, zespół zaczyna nam opowiadać jakaś historię.

Nawiązań ciąg dalszy, co ciekawe w „Confusions” mamy wrażenie jakbyśmy słuchali George Michael’a w delikatnym Pet shop boys. Historia rozwija się jednak dalej…„Don’t Look Back”  brzmi muzycznie jakby zrobili to razem z DaftPunk’iem, tylko lepiej.

Ostatnim kawałkiem na tej płycie jest „Trick and Dirt” kończący opowieść z rewelacyjną wstawką gitarową.

Niepozorna Epka, którą zaprezentowała nam formacja HDYA, niewybaczalnie wpada w ucho, zaraża i pieści zmysły muzyczne. Mimo swoich inspiracji są wyjątkowi, tworząc coś oryginalnego niepowtarzalnego. Śmiało można uznać, że album będzie pożywką dla klubowych dj’ów.

Takie formacje warto wspierać, mają nie tylko pomysł na siebie, na swoją muzykę, ale dążą do tego aby znaleźli swoją własną drogę muzyczną.

Baner w newsie 851×315
Baner w newsie 851×315

Autor:

Fotograf i meloman, fanatyk nietuzinkowych brzmień, poszukiwacz oryginalnych rozwiązań, zawsze chadzający własnymi ścieżkami. Z bardziej poważnych tematów - stypendysta Prezydenta Miasta Wałbrzycha w dziedzinie artystycznej w roku 2015, z zamiłowania dziennikarz muzyczny i zaciekły krytyk, a w dodatku zodiakalny wodnik :)

Ostatnie