10 Grudzień, 2016

  • Instagram
Recenzja: Miasto Gniewu – Splin

Recenzja: Miasto Gniewu – Splin

6178982439W Polsce nie brakuje nam młodych rockowych zespołów, które próbują swoich sił na rynku muzycznym z różnym skutkiem. Jeżeli posiadają upór, determinację do osiągnięcia swojego zamierzonego celu i będą wytrwali w swoich  dążeniach będziemy mieli szczęście otrzymać album, nad którym zatrzymamy się na chwilę i który wniesie „coś” do naszego życia.

„Miasto Gniewu” to zespół z Legnicy, który wykonuje muzykę Grunge/Rock/Metal Alternative.

Barwności tej płycie odmówić nie sposób. Tę rockową twórczość przeplatają także utworami, które spokojnie poradziłyby sobie na antenie komercyjnych rozgłośni radiowych. Splin jest bezsprzecznie genialnie urozmaiconym albumem, mamy tu wszelkie odcienie i barwy rockowego rzemiosła. Nie brakuje też tęgich riffów pojawiających się w połowie, szybko jednak skontrowanych wyciszeniem i przebojową melodyką. Ale od początku.

Album składa się z 6 świetnie skrojonych kawałków, które definitywnie obrazują nam twórczość zespołu.

Pierwszy utwór „Więzień”, mocno rockowy kawałek, opowiadający o cierpieniu i niepowodzeniach, ze świetnie dobranymi partiami gitar i dobrze pobudzającą perkusją. Już od pierwszych chwil słychać i czuć, że z amatorami nie mamy do czynienia.

„Autonomia”- drugi kawałek posiada jeden z lepszych refrenów, jakie można usłyszeć na płycie. Mocny i potężny głos Mateusza – wokalisty zespołu perfekcyjnie wznosi się nad partiami gitarowymi, a perkusja jest wręcz tylko muskana- naprawdę misternie przemyślany utwór.

„Dwa psy” to chwila na odpoczynek od ostrego grania. Nieprzesterowane gitary, dobrze wyeksponowany bas wraz z perkusją świetnie współgrają ze sobą nadając nam lekko mroczną melodię. Świetną cechą, a właściwie wielkim atutem tego utworu jest przełamanie tempa w połowie, by następnie przejść do dynamicznej i rockowej nuty.

„Dysthymia” jest wyjątkowo melodyjnym utworem, który ma przemyślane riffy gitarowe, a sam refren ukazuje wszystkie walory mocnego głosu wokalisty. Począwszy od wokalu, po najdrobniejsze uderzenie w perkusję słychać kunszt i rewelacyjny warsztat muzyczny.

„Iluzja” jest kolejnym mocnym kawałkiem o korzeniach metalowych, z wpadającym w ucho refrenem , który nuci się już od drugiego usłyszenia. Warto skupić się na tym utworze, bo może być mocno niedocenianym, a ma gigantyczny potencjał, z którym muzycy muszą się zmierzyć jeszcze raz.

Ostatnim, a zarazem 6 numerem na płycie jest „Nowy dzień”- nieprzekombinowany, melodyjny, z mocnymi partiami gitarowymi. Jego aranżacja, linia melodyjna są fenomenalne aczkolwiek oparte na klasycznym rockowym graniu.

Album tego zespołu zaskakuje, znajdziemy na nim kompilacje świetnych rockowych kawałków, które zdają egzamin celująco, jak na tak krótki materiał, który znajduje się na krążku.

Polecamy!

Baner w newsie 851×315
Baner w newsie 851×315

Autor:

Fotograf i meloman, fanatyk nietuzinkowych brzmień, poszukiwacz oryginalnych rozwiązań, zawsze chadzający własnymi ścieżkami. Z bardziej poważnych tematów - stypendysta Prezydenta Miasta Wałbrzycha w dziedzinie artystycznej w roku 2015, z zamiłowania dziennikarz muzyczny i zaciekły krytyk, a w dodatku zodiakalny wodnik :)

Ostatnie

Napisz Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.