[Recenzja] Michał Szpak – Byle Być Sobą

„Byle być sobą” to pierwszy długogrający album Michała Szpaka, który ukazał się jesienią ubiegłego roku tj. po czterech latach od wydania debiutanckiej EP’ki „XI”. Czy warto było tak długo czekać?

Tytuł płyty nie jest przypadkowy. Na „Byle być sobą” Michał pokazuje nam swoje bardziej dojrzałe oblicze. Jak twierdzi sam artysta, musiał nabrać doświadczenia, żeby nagrać taki materiał, który odzwierciedla jego emocje. Tytuł zawiera również przesłanie całego albumu: trzeba mieć odwagę by być sobą, iść własną drogą i zmieniać się tylko pod wpływem własnych doświadczeń, a nie opinii innych.

Album bardzo mnie zaskoczył, gdyż zawiera w sobie całą paletę barw zarówno od strony muzycznej jak i wokalnej.

Mimo, że już wcześniej miałam świadomość wszechstronności wokalu Michała, to nie spodziewałam się takiego przekroju stylów na płycie. Wokalnie wybieramy się w podróż od delikatnego popowego śpiewu („Tic Tac Clock”) ubarwionego elementami musicalowymi („Upaść, ale wstać”) poprzez rockową chrypkę („What A Shame”, „Rosana”) aż po operowe wokalizy („Bo życie takie jest”).

Muzycznie album jest zupełnie inny niż EP’ka. Usłyszymy tu bardzo szeroką gamę żywych instrumentów zaczynając od utworów akustycznych („Byle Być Sobą”, „Ostatni Zakręt”), poprzez mocne rockowe i elektroniczne brzmienia w stylu lat 80-tych i 90-tych („What a Shame”, „Znika Cały Mrok”) kończąc na elementach symfonicznych („Bo Życie Takie Jest”). Wszystko doskonale skomponowane i zaaranżowane.

Tekstowo album jest wypełniony bardzo podniosłymi i dojrzałymi tekstami Aldony Dąbrowskiej. Można odnieść wrażenie, że album ma trochę patetyczny charakter i jest za dorosły dla Michała. Słychać jednak, że Michał doskonale odnajduje się w takiej stylistyce i właśnie w taki sposób chce przekazać swoje emocje.

Na płycie znajdziemy utwory zarówno polsko jak i anglojęzyczne a dwa z nich: „Jesteś Bohaterem” („Real Hero”) oraz „Bo Życie Takie Jest” („Such Is Life”) usłyszymy w obu wersjach językowych. Michał radzi sobie doskonale zarówno w polskich i angielskich tekstach. Odnoszę jednak wrażenie, że śpiewając po polsku dużo lepiej oddaje swoje emocje i jest bardziej autentyczny. Angielskie teksty trafią lepiej do odbiorców zagranicznych.

Album z powodzeniem trafi do różnorodnego odbiorcy, każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Ocena: 9/10

Anna Słodkiewicz

Kup płytę tutaj.

Posłuchaj:

Zapraszamy do śledzenia profilu Michała na facebooku.

Życzymy powodzenia na sobotnich preselekcjach do Eurowizji 2016.

X