07 Grudzień, 2016

  • Instagram
Recenzja: Michał Szpak „Byle Być Sobą”
Foto: mat.prasowe

Recenzja: Michał Szpak „Byle Być Sobą”

„Byle być sobą” to pierwszy długogrający album Michała Szpaka, który ukazał się jesienią ubiegłego roku tj. po czterech latach od wydania debiutanckiej EP’ki „XI”. Czy warto było tak długo czekać?

Tytuł płyty nie jest przypadkowy. Na „Byle być sobą” Michał pokazuje nam swoje bardziej dojrzałe oblicze. Jak twierdzi sam artysta, musiał nabrać doświadczenia, żeby nagrać taki materiał, który odzwierciedla jego emocje. Tytuł zawiera również przesłanie całego albumu: trzeba mieć odwagę by być sobą, iść własną drogą i zmieniać się tylko pod wpływem własnych doświadczeń, a nie opinii innych.

Album bardzo mnie zaskoczył, gdyż zawiera w sobie całą paletę barw zarówno od strony muzycznej jak i wokalnej.

Mimo, że już wcześniej miałam świadomość wszechstronności wokalu Michała, to nie spodziewałam się takiego przekroju stylów na płycie. Wokalnie wybieramy się w podróż od delikatnego popowego śpiewu („Tic Tac Clock”) ubarwionego elementami musicalowymi („Upaść, ale wstać”) poprzez rockową chrypkę („What A Shame”, „Rosana”) aż po operowe wokalizy („Bo życie takie jest”).

Muzycznie album jest zupełnie inny niż EP’ka. Usłyszymy tu bardzo szeroką gamę żywych instrumentów zaczynając od utworów akustycznych („Byle Być Sobą”, „Ostatni Zakręt”), poprzez mocne rockowe i elektroniczne brzmienia w stylu lat 80-tych i 90-tych („What a Shame”, „Znika Cały Mrok”) kończąc na elementach symfonicznych („Bo Życie Takie Jest”). Wszystko doskonale skomponowane i zaaranżowane.

Tekstowo album jest wypełniony bardzo podniosłymi i dojrzałymi tekstami Aldony Dąbrowskiej. Można odnieść wrażenie, że album ma trochę patetyczny charakter i jest za dorosły dla Michała. Słychać jednak, że Michał doskonale odnajduje się w takiej stylistyce i właśnie w taki sposób chce przekazać swoje emocje.

Na płycie znajdziemy utwory zarówno polsko jak i anglojęzyczne a dwa z nich: „Jesteś Bohaterem” („Real Hero”) oraz „Bo Życie Takie Jest” („Such Is Life”) usłyszymy w obu wersjach językowych. Michał radzi sobie doskonale zarówno w polskich i angielskich tekstach. Odnoszę jednak wrażenie, że śpiewając po polsku dużo lepiej oddaje swoje emocje i jest bardziej autentyczny. Angielskie teksty trafią lepiej do odbiorców zagranicznych.

Album z powodzeniem trafi do różnorodnego odbiorcy, każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Ocena: 9/10

Anna Słodkiewicz

Kup płytę tutaj.

Posłuchaj:

Zapraszamy do śledzenia profilu Michała na facebooku.

Życzymy powodzenia na sobotnich preselekcjach do Eurowizji 2016.

Baner w newsie 851×315
Baner w newsie 851×315

Autor:

Ekonomistka z artystyczną duszą. Miłośniczka koncertów na żywo. Otwarta na wszelkie gatunki muzyczne i nowe brzmienia, jednak najbliższa sercu jest szeroko pojęta muzyka alternatywna i progresywna. Ponadto w duszy gra jej synth-pop oraz muzyczne lata 80-te i 90-te. Zakochana po uszy w Depeche Mode. Od muzyki oczekuje jednego - oddziaływania na emocje. W wolnych chwilach lubi haftować, a jak tylko ma możliwość wybiera się na spacery z aparatem i słuchawkami na uszach.

Ostatnie

  1. Czesiek Gudymiak

    Witam!

    Szanowna Pani raczy żartować? „Byle być sobą” to album żenujący. Nie spodziewałem się, że będzie to aż tak pretensjonalna, a co najgorsze pozbawiona dobrego smaku muzyka. To oczywiste, że Michał Szpak – czego zresztą nie ukrywa – celuje w masowego odbiorcę, ale bycie komercyjnym nie wyklucza przecież zachowania jakiegoś przyzwoitego poziomu. Tymczasem od tej płyty gorsza jest już tylko katastrofa budowlana. Nic więc dziwnego, że pochodząca z niej piosnka przeszła jak burza przez krajowe eliminacje do Eurowizji, który to konkurs już od kilkunastu lat jest kwintesencją jarmarcznej przaśności. Czyżby Pan Michał odnalazł wreszcie swoją własną niszę?

    Serdecznie pozdrawiam!

    Reply
  2. Gag

    Czesiek, zna się na muzyce jak to czesiek. Pewnie kolejny sfrustrowany fan Margaret. Czytałem już kilka recenzji tej płyty i wszystkie są pozytywne. Recenzje ludzi, którzy profesjonalnie zajmują się muzyką. Osobiście wolę ostrzejsze granie, ale potrafię docenić talent Michała. Facet ma mega głos, ciekawą osobowość, świetną aparycję, czyli wszystko to, by zrobić karierę. Kto wie, może i światową. Michał! Szacun! Tak trzymaj chłopie! I zlej ciepłym moczem trolli!

    Reply
  3. Kamil

    Nie rozumiem Waszej frustracji, zgadzam się z tym, że to kolejny sfrustrowany fan margaret, gość ma talent i wszystkie recenzje w sieci, które piszą ludzie znający, się lub nie są bardzo pozytywne.

    Reply
  4. Czesiek Gudymiak

    Widzę, że niektórzy tutaj żyją w jakiejś alternatywnej rzeczywistości. Już sam fakt, że dopuszczacie do świadomości możliwość bycia fanem jakiejś podrzędnej RMF-owej szansonistki pokroju Margaret, o tym świadczy. Po drugie zaś, Violetta Villas także miała „mega głos” i odpowiednią aparycję, lecz mimo tego trudno zaprzeczyć, że śpiewała rzeczy straszne, a jej repertuar to de facto kwintesencja kiczu. Analogiczna sytuacja jest ze Szpakiem; facet naprawdę ma niezwykłe predyspozycje głosowe, ale co z tego, skoro nie ma smaku ani ambicji, czego dowodzi także partycypowanie w tak żenującym przedsięwzięciu, jak Eurowizja.

    Reply
  5. Anonim

    słucham muzykę KAŻDĄ , ale nigdy nie kupiłam płyty polskiego wykonawcy, aż do teraz , dodam , że mam 43 lata, a moja córka słucha florence and the machine

    Reply
  6. Jola

    Kupiłam płytę po wysłuchaniu kawałków na yuotube. Ale odtwarzanie takich utworów na laptopie mnie nie satysfakcjonuje. Tej płyty słucha się wspaniale. I jest zróżnicowana, mozna sie wyciszyć przy niektórych piosenkach, przy innych wręcz przeciwnie. Zgadzam się w całości z recenzją i czekam na dalsze płyty Michała.

    Reply
  7. Jola

    I jeszcze słowo do Cześka Gudymiaka : jeżeli Ci się nie podoba nie słuchaj! Ja nie odtwarzam utworów ani wykonawców nie z mojej bajki. Nikt nie każe Ci słuchać Michała, jeśli wolisz np. Weekend? Daj ludziom wybór i nie krytykuj, bo o gustach się nie dyskutuje. Twoich też

    Reply

Napisz Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.