[Recenzja] Patrycja Markowska – Krótka płyta o miłości

[Recenzja] Patrycja Markowska – Krótka płyta o miłości

Pojawiające się informacje o nowym albumie Patrycji Markowskiej zostały przeze mnie całkowicie pominięte, gdyż wyobrażenie o kolejnym tworze jaki wyjdzie od tej artystki przyprawiał mnie o mdłości. Powodem są brak innowacji, monotonia, nudny głos artystki i brak polotu, przez które nie jestem w stanie odróżnić jaki teraz kawałek z płyty jest grany.

Nauczony jednak jestem, że aby wyrobić sobie opinię na jakiś temat, należy w pierwszej kolejności zorientować się w temacie, o którym będziemy dyskutowali. Nie pozostało mi zatem nic innego, jak posłuchać głosu rozsądku i włączyć najnowsze „dziecko” Patrycji Markowskiej. 

„Krótka płyta o miłości” zaskoczyła mnie i zawstydziła, że pozwoliłem sobie na takie lekkie odrzucenie tej płyty, bo jest zupełnie inna- ciekawsza, pokuszę się nawet o stwierdzenie, że taka nie „Markowska”.

Dużym atutem albumu są goście, którzy co prawda jedynie współtworzyli kawałki, ale mamy wrażenie, że  to oni wiedli prym podczas powstawania utworów. Grzegorz Skawiński zauroczył nas swoją gitarą w „Nie potrzeba mi nic więcej”. otrzymany kawałek jest melodyjny, wart zakochania się od pierwszego odsłuchu. Nie sposób ominąć innych artystów, którzy gościnnie wystąpili na płycie i  dzięki którym ta płyta jest tak wyjątkowa. Mowa tutaj chociażby o Grzegorzu Skawińskim, Marku Dyjaku, Ray’u Wilson’ie, Leszku Możdżerze i zespole Pectus. Każdy z tych artystów wniósł coś od siebie, przyszedł z własnym stylem muzycznym, a Patrycja dostosowała się do nich.

Płyta jest zadziwiająco interesująca, do tego w końcu nie jest skierowana tylko do stałych fanów artystki-  każdy znajdzie coś ciekawego podczas słuchania albumu. Nie spodziewałem się takiego zaskoczenia, gdyż nie byłem fanem artystki, nie śledziłem jej albumów zbyt uważnie- słuchałem ich, bo zawsze chciałem się „przekonać”, że Markowska niczego nowego nie zrobiła w muzyce.

Na szczęcie przy tej płycie zrobiła coś wyjątkowego, innego i nawet po kilkukrotnym przesłuchaniu mogę przyznać, że będę do niej wracał jeszcze nie raz. Nie tylko przez Skawińskiego, Wilsona, Możdżera czy Braci Pectus, ale przede wszystkim przez oryginalność,  jaką wprowadziła Patrycja.

Płyta jest rewelacyjna i mam nadzieję, że Patrycja Markowska będzie dalej podążała tym szlakiem muzycznym.

5 Stars (5 / 6)


Reklama:

Baner w newsie 851×315

O Autorze

Fotograf i meloman, fanatyk nietuzinkowych brzmień, poszukiwacz oryginalnych rozwiązań, zawsze chadzający własnymi ścieżkami. Z bardziej poważnych tematów - stypendysta Prezydenta Miasta Wałbrzycha w dziedzinie artystycznej w roku 2015, z zamiłowania dziennikarz muzyczny i zaciekły krytyk, a w dodatku zodiakalny wodnik :)

Ostatnio dodane: