Recenzja: Power Rangers

Recenzja: Power Rangers

Większość z nas widziała kultowy serial z lat 90.
Czy całkowicie nowa i odświeżona wersja prosto z Ameryki zyska grono fanów ?
Jeśli chodzi o fabułę, to nie zmieniła się diametralnie. Poznajemy piątkę nastolatków, którzy mają problemy z rówieśnikami, rodzicami, nauczycielami. Wszyscy trafiają do tak zwanej szkolnej „Kozy”, w której poznają się między sobą. Od razu łapią  kontakt i zaczynają sobie pomagać. Ich losy łączy wybuch w kopalni, w której znajdują świecące monety. One dają im nadprzyrodzone moce, których nie powstydziłby się żaden super bohater. Postacie przechodzą szkolenie w dziedzinie sztuk walki, odporność fizycznej i posługiwania się przyrządami do walki, by stawić czoło kobiecie, która chcę skraść kamień, który umożliwi jej przejęcie kontroli nad całym światem. Od tej pory stają się „Power Ranger” obrońcami wszechświata.
Myśląc Power Rangers myślimy, że otrzymamy film, w którym walki i wybuchy będą na pierwszym miejscu. Otóż nie. Dostajemy psychologiczny portret każdej z postaci. Dowiadujemy się o przeżyciach, oraz o życiu każdego bohatera. Rangerów w pancernych strojach otrzymujemy dopiero pod sam koniec filmu, co dla mnie osobiście jest wielkim plusem. Wykreowanie każdej postaci z osobna, było o wiele ważniejsze niż pokazanie efektownych scen, w których walka jest na pierwszym miejscu, a fabuła spada na drugi plan.
Każda z postaci jest niezwykle interesująca i została stworzona w bardzo ciekawy sposób. Właśnie tego brakowało w serialu, a teraz to dostaliśmy. Ogromnym minusem całego filmu  jest jego chaotyczny montaż. Oglądając film miałem wrażenie, że ominąłem kilka scen. Niektóre wątki były kompletnie niewytłumaczone i zbędne.
Strona wizualna stoi tu na najwyższym poziomie i nie chodzi  tylko o końcową walkę, ale o całokształt filmu. Fani serialu nie zawiodą się ani trochę. Sceny zostały nakręcone przepięknie i jak na dość absurdalną fabułę wszystko wygląda bardzo naturalnie.
W filmie wystąpili bardzo młodzi aktorzy, którzy są jeszcze nieznani na szeroką skalę, ale muszę przyznać, że poradzili sobie bardzo dobrze. Postacie, które grali nie zostały przerysowane a wręcz stały się dla widza bardzo naturalne. Wszystkie sceny, które w filmie miały bawić bawiły a te, które miały być poważne łapały za serce. Bardzo się cieszę, że został wykorzystany ten sam dobrze nam znany motyw muzyczny w trochę zremiksowanej wersji.
Szkoda, że w filmie występuje dość nierówne tempo. Wszystko dzieje się spokojnie, a w ostatecznych scenach przyspiesza cała akcja i trudno jest widzowi odnaleźć to, na co ma spoglądać i na czym powinniśmy skupić uwagę.

Podsumowując film „Power Rangers” to nowa odświeżona wersja kultowego serialu. Jednak po wyjściu z kina miałem wrażenie, że obejrzałem samą genezę, która opowiedziała tylko o bohaterach. Film nie grzeszy świetną fabułą, bo jest ona niezwykle prosta i banalna. Jednak ogląda się to z wielką przyjemnością. Jest to genialne kino rozrywkowe, które odrobinę ucieka w poważniejsze tony. Genialne postacie w połączeniu z ostateczną sceną walki sprawiły, że podczas sensu bawiłem się bardzo dobrze.

Ocena 3/6
Baner w newsie 851×315
Baner w newsie 851×315

O Autorze

Miłośnik teatru oraz kina. W wolnych chwilach prowadzi grupę teatralną. Zajmuje się również pisaniem scenariuszy. Z wielkim dystansem do samego siebie idzie przez świat. Jego motto "Każde problemy da się rozwiązać. A jak nie, to one po prostu nie są nasze"

Ostatnio dodane: