08 Grudzień, 2016

  • Instagram
Recenzja: Rihanna ANTI – 2016
Foto: mat.prasowe

Recenzja: Rihanna ANTI – 2016

Ten album śmiało można nazwać najbardziej wyczekiwanym… czekaliśmy na niego ponad trzy lata. Zazwyczaj Rihanna nie każe czekać na swoje płyty aż tyle czasu, poprzednie były wydawane regularnie. To już ósmy studyjny album barbadoski.

Tym razem Rihanna chce być pewna w 100% każdej piosenki, która znalazła się na albumie.

Ta płyta jest wielkim zaskoczeniem, została stworzona w zupełnie innym stylu niż pozostałe płyty Rihanny. Mimo że, album jeszcze nie wyszedł w wersji fizycznej, to już dzień po premierze w sieci zdobył platynę za liczbę sprzedanych kopii i bije rekordy popularności.

Album można pobrać posłuchać za darmo tutaj

rihanna-cover-art-roy-nachum

Tracklist
1. Consideration ft. SZA
2. James Joint
3. Kiss It Better
4. Work ft. Drake
5. Desperado
6. Woo ft. Travis Scott
7. Needed Me
8. Yeah, I Said It
9. Same Ol’ Mistakes
10. Never Ending
11. Love On The Brain
12. Higher
13. Close To You

Deluxe Version
14. Good Night Gotham
15. Pose
16. Sex with Me

Album rozpoczyna „Consideration” w duecie z SZA.  Głos SZA bardzo fajnie komponuje się z głosem Rihanny. Piosenka brzmi bardzo ciekawie. Dalej „James Joint” ta piosenka jest krótka i przyjemna, ale szału nie robi. Kolejna piosenka to „Kiss It Better” jest bardzo dobra, powinna zostać singlem. Urzekające są tutaj gitary, które słychać w tle .
Następnie mamy singiel „Work”, według mnie to słaby wybór. Piosenka jest chwytliwa, jednak po stworzeniu „Take Care” z Drakiem liczyłam na lepszą piosenkę. To nie jest szczyt możliwości tego duetu.
„Desperado” to jedna z moich ulubionych piosenek z albumu, wprowadza mrok.
Trzyma w napięciu przez cały czas trwania. Kolejna piosenka, o dziwnym tytule „Woo” z mrocznym bitem w tle. Według mnie nie jest najlepsza, ale mroczny klimat daje jej oryginalność.

 

„Needed Me” piosenka od razu wpada w ucho, jeden z lepszych kawałków. Głos Rihanny idealnie się tu wpasował, brzmi świetnie.
„Yeah, I Said It” bardzo przyjemna kompozycja, znów głos brzmi świetnie, taka spokojna wersja Rihanny. Bardzo fajna.
„Same Ol Mistakes” jest to cover australijskiego zespołu Tame Impala. Trwa ponad 6 minut, perkusja bardzo wciąga, ale według mnie jest to trochę nudna piosenka.

 

„Never Ending” zdecydowanie najlepsza piosenka w tym albumie, autorka postawiła na prostotę. Piękna gitara w tle, piękny głos, można się popłakać. Słuchając jej można pomyśleć lub pospacerować, polecam .
„Love On The Brain” brzmi trochę jak gospel. Rihanna wokalnie robi tutaj furorę, brzmi świetnie. Bardzo przyjemna piosenka.
„Higher” piosenka krótka, ale jak dla mnie bardzo wymagająca wokalnie. Bardzo chciałabym usłyszeć ten utwór na żywo. Podstawową wersję kończy „Close To You” smutna i piękna ballada. Kolejny nostalgiczny utwór.

rihanna-anti-gallery

Wersję Deluxe rozpoczyna „Goodnight Gotham” piosenka, której nie wykonuje Rihanna.. tylko Florence Welch. Brzmi ona jak wstęp a tytuł mówi dobranoc.
„Pose” dziwna piosenka, dużo przekleństw nie każdemu może się podobać.
„Sex With Me” tytuł mocny, piosenka fajna. Pasuje na koniec płyty.

 

Podsumowując, płyta jest bardzo dobra, warto było na nią poczekać. Album bardzo ambitny, z uwagi na nietypowe klimaty nie każdemu może się spodobać inna wersja Rihanny. Osobiście, polecam posłuchać każdemu .

Recenzja: Paula Okoń

Baner w newsie 851×315
Baner w newsie 851×315

Autor:

Ostatnie

Napisz Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.