05 Grudzień, 2016

  • Instagram
Recenzja: Soniamiki „Federico”
Foto: mat. prasowe

Recenzja: Soniamiki „Federico”

Soniamiki „Federico”

Zły dzień w pracy? Nazbierało się dużo złych emocji i ogólnie macie zły humor? Soniamiki ma na to sposób. Wystarczy posłuchać albumu „Federico”.

Soniamiki_Federico

Soniamiki, to kolejna artystka, którą poznałam w trackie pracy w redakcji. Pierwsze zaciekawienie pojawiło się po przesłuchaniu singla „Fantazi”, który urzekł mnie swoją lekkością i ciekawą kompozycją. Zofia Mikucka (Soniamiki) działa na polskim rynku muzycznym już od kilku lat a „Federico” to trzeci album na jej koncie.

Rozpoczynamy krótkim „Intro”, w którym słyszymy rozmarzone słowa „takie piękne lato i taka ciepła noc” sugerujące piosenki o lekkim wakacyjnym klimacie. I tak właśnie jest, co potwierdza już singlowy „Fantazi” nakreślając jednocześnie drugi motyw dostrzegany na płycie. W codziennej szarości potrzebujemy wyobraźni, aby życie nabrało barw.

Kolejne utwory pełne optymizmu są tylko potwierdzeniem tego schematu. „Parents” nakłania do pozytywnego myślenia a po przesłuchaniu „Fali” po prostu „mamy dobry dzień”. „Good dogs” to podróż zakochanej dziewczyny do krainy marzeń by oderwać się od codziennych problemów.

„BWA” mówi o tym, że nawet dorośli powinni czasem „pobawić się” jak dzieci i zaryzykować, zapominając na chwilę o poważnych sprawach.

Po dziecinnych zabawach wracamy do świata romantycznego wyobraźni a mianowicie „Golden years” oraz „S.I.S”. Niesieni marzeniami udajemy się na „wakacje” do „Havany”, która opowiada o „taniej miłości”.

Po wakacjach udajemy się do wyimaginowanego świata magii i talizmanów za sprawą utworu „Na głowie”. Na zakończenie „Miden i Laura” ponownie sprawia, że stajemy się dziećmi.

Muzycznie album bardzo ciekawy, elektroniczny teksty proste i nieskomplikowane. Ogólny wydźwięk albumu nastraja pozytywnie.

Atutem tego albumu niewątpliwie jest fakt, że Soniamiki ma swój własny styl i nikogo nie kopiuje – dlatego duży plus ode mnie.

Mimo że album opowiada o problemach dorosłego życia, to poprzez nawiązania do zabawy i świata wyobraźni jak również „bąbelkowe” melodie przenosimy się do czasów beztroskiego dzieciństwa. To jest właśnie przesłaniem tej płyty, by oderwać się od codzienności, udać się w krainę marzeń i choć na chwilę zapomnieć o naszych zmartwieniach.

Podsumowując to idealna płyta na lato oraz zły humor.

Anna Słodkiewicz

Albumu można posłuchać tutaj:

Baner w newsie 851×315
Baner w newsie 851×315

Autor:

Ekonomistka z artystyczną duszą. Miłośniczka koncertów na żywo. Otwarta na wszelkie gatunki muzyczne i nowe brzmienia, jednak najbliższa sercu jest szeroko pojęta muzyka alternatywna i progresywna. Ponadto w duszy gra jej synth-pop oraz muzyczne lata 80-te i 90-te. Zakochana po uszy w Depeche Mode. Od muzyki oczekuje jednego - oddziaływania na emocje. W wolnych chwilach lubi haftować, a jak tylko ma możliwość wybiera się na spacery z aparatem i słuchawkami na uszach.

Ostatnie

Napisz Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.