11 Grudzień, 2016

  • Instagram
Relacja: Imagine Dragons, Atlas Arena Łódź 02.02.2016
Foto: Anna Słodkiewicz

Relacja: Imagine Dragons, Atlas Arena Łódź 02.02.2016

Minęło już kilka dni od koncertu Imagine Dragons w Łódzkiej Atlas Arenie. Trudno jednak opisać to co się działo, emocje sięgały zenitu.

Na koncert wybrałam się z bratem. Kiedy dotarliśmy pod Atlas Arenę, kolejka oczekujących na wejście fanów zespołu okrążała już cały obiekt. Jednak wszystko szło bardzo sprawnie i udało się wejść dość szybko. Odnaleźliśmy swoje miejsca i zaczęło się oczekiwanie. To była niemal tortura.

Godzina 19:30 na scenie pojawił się LemON. Igor Herbut czarował publiczność swoim głosem. Zespół zagrał swoje największe przeboje m.in. „Napraw”, „Scarlet”, „Będę z Tobą” oraz „Jutro”. LemON dał bardzo dobry występ, który publiczność przyjęła z entuzjazmem, jednak dało się odczuć, że to nie na nich wszyscy czekali.

Po występie LemON, znów chwila przerwy i oczekiwania. Zniecierpliwiona publiczność zaczęła się rozgrzewać „meksykańską falą”.

W końcu nadeszła wyczekiwana chwila, światła zgasły, rozbrzmiało Intro, na sali rozbłysły światełka telefonów …
tak … to oni … Imagine Dragons. Rozległ się pisk, brawa, na trybunach wszyscy wstali z miejsc … zaczęło się … „Shots”.

Po kilku utworach  Dan Raynolds wygłosił bardzo ważne i piękne przesłanie: „Wszyscy jesteśmy tu z jednego powodu – dla muzyki, która łączy (…) nie ma znaczenia pochodzenie, wyznanie czy kolor skóry (…) zawsze będą ludzie, którzy będą chcieli nas poróżnić, terroryści próbujący nas zastraszyć, ale nigdy nie wygrają, bo muzyka zwycięży. Dlatego to jest najwspanialsza praca na świecie”. To była bardzo wzruszająca chwila, której puentą było wykonanie acapella utworu „Forever Young” Alphaville.

Po chwili wzruszeń – bomba, czyli „Roots”. Kolejne utwory rozgrzały publikę do czerwoności, szczególnie „I’m so sorry” z mocną, gitarową solówką na wstępie. Następnie tempo spadło. „Gold” z akustycznym intro, „Bleeding out”(na który najbardziej czekała polska publiczność), „Dream” połączony ze „Smoke&Mirrors” oraz „Deamons” – to są utwory, które najbardziej zapadły mi w pamięci. Końcówka koncertu ponownie energetyczna. Kolejna solówka, tym razem na perkusji, potem „On The Top Of  The World” i „I Bet My Life”. Na koniec nie zabrakło oczywiście kawałka „Radioactive”. Był również BIS i „The Fall” z deszczem konfetti na zakończenie.

Oprawa koncertu była na bardzo wysokim poziomie, co sprawiło że odbiór był niezakłócony, to dodatkowo spotęgowało niesamowite wrażenia.

Fani nie zawiedli swoich ulubieńców i zorganizowali kilka akcji: kartki z napisem „Poland Is Bleeding Out” oraz „Thank you”, były też światełka na „Dream”. Dan Raynolds był zachwycony przyjęciem przez polską publiczność, dlatego  zapewnił, że na pewno wrócą do Polski.

Setlista koncertu:
1. Intro
2. Shots
3. Trouble
4. It’s Time
5. Forever Young (Alphaville cover)
6. Roots
7. Hopeless Opus (Reprise)
8. Polaroid
9. Guitar Solo (As an intro for I’m So Sorry)
10. I’m So Sorry
11. Gold (acoustic intro)
12. Bleeding Out
13. Dream / Smoke and Mirrors
14. Demons
15. Drum Solo
16. On Top of the World
17. I Bet My Life
18. Radioactive

BIS:
19. The Fall

Tym razem krótka relacja wideo i kilka fotek. To tylko namiastka, ale możecie przekonać się sami jak było …

 

 

 

 

 

 

20160202_192933

DSCN5953

DSCN5954

20160202_205028

20160202_173952

20160202_181704

Autor filmów i zdjęć: Anna Słodkiewicz

Baner w newsie 851×315
Baner w newsie 851×315

Autor:

Ekonomistka z artystyczną duszą. Miłośniczka koncertów na żywo. Otwarta na wszelkie gatunki muzyczne i nowe brzmienia, jednak najbliższa sercu jest szeroko pojęta muzyka alternatywna i progresywna. Ponadto w duszy gra jej synth-pop oraz muzyczne lata 80-te i 90-te. Zakochana po uszy w Depeche Mode. Od muzyki oczekuje jednego - oddziaływania na emocje. W wolnych chwilach lubi haftować, a jak tylko ma możliwość wybiera się na spacery z aparatem i słuchawkami na uszach.

Ostatnie

Napisz Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.