04 Grudzień, 2016

  • Instagram
Relacja: Metal Mine 2016
Foto: Anna Słodkiewicz

Relacja: Metal Mine 2016

Za nami pierwsza edycja festiwalu Metal Mine w Wałbrzychu. 20 sierpnia na Starej Kopalni odbył się ponad 10 godzinny maraton przy dźwiękach ostrej muzyki metalowej, który zgromadził dość liczną rzeszę fanów tego gatunku.

Festiwal otworzył jeleniogórski Warbell z charyzmatyczną wokalistką Gigi. Następnie wystąpili Disorder, Cinis oraz wrocławski Sixpounder w zastępstwie za Obscure Sfinx, którzy nie pojawili się z powodu wypadku jednego z muzyków. Dalej atmosferę rozgrzewali Terrordome oraz Bloodthirst.

Przyszła kolej na naszych południowych sąsiadów, czyli czeski Tortharry. Członkowie zespołu są twórcami festiwalu Czech Death Fest i w sierpniu obchodzili 25-lecie pracy artystycznej. Z tej okazji czekała na nich niespodzianka w postaci tortu a zgromadzona publiczność odśpiewała „sto lat”. Muzycy byli wzruszeni i nie kryli zaskoczenia.

Główną część festiwalu stanowiły występy Illusion oraz Decapitated. Nie ulega wątpliwości, że to na nich czekała większość zgromadzonych. Po pierwszych dźwiękach zagranych przez Illusion wszyscy ruszyli pod scenę. Atmosfera z każdym utworem się rozkręcała i tym razem to muzycy przygotowali niespodziankę dla publiczności – jeden utwór wykonali wspólnie z Decapitated, którzy wystąpili zaraz po nich.

Festiwal zamknął występ wałbrzyskiego Luna Ad Noctum.

Muzyka metalowa w najcięższym wydaniu to zdecydowanie nie moja bajka, jednak moją uwagę zwróciły kapele Warbell, Sixpounder i oczywiście Illusion.

Nie mam tej imprezie nic do zarzucenia. Niesamowity klimat, wspaniała publika, zaskakujący przepływ energii między sceną a publicznością. Wykonawcy podkreślali unikatowość tego miejsca, profesjonalną organizację i wyrażali nadzieję na ponowne spotkanie w ramach kolejnych edycji Metal Mine. Czego chcieć więcej.

Technicznie również wszystko na bardzo wysokim poziomie. Mega oświetlenie i nagłośnienie. Po wcześniejszych doświadczeniach z niektórymi koncertami na Starej Kopalni byłam pełna obaw jak zabrzmi w tym miejscu taka ciężka i nie ma co ukrywać głośna muzyka. Ku mojemu zaskoczeniu wszystko było zgrane, idealnie dopasowane i (mimo charakteru muzyki) nie przyprawiało o ból głowy – po prostu pełen profesjonalizm.

Podsumowując pierwsza edycja Metal Mine wypadła na piątkę z plusem.

Warbell

Disorder

Cinis

Sixpounder

Terrordome

Bloodthirst

Tortharry

Illusion

Decapitated

Luna Ad Noctum

Baner w newsie 851×315
Baner w newsie 851×315

Autor:

Ekonomistka z artystyczną duszą. Miłośniczka koncertów na żywo. Otwarta na wszelkie gatunki muzyczne i nowe brzmienia, jednak najbliższa sercu jest szeroko pojęta muzyka alternatywna i progresywna. Ponadto w duszy gra jej synth-pop oraz muzyczne lata 80-te i 90-te. Zakochana po uszy w Depeche Mode. Od muzyki oczekuje jednego - oddziaływania na emocje. W wolnych chwilach lubi haftować, a jak tylko ma możliwość wybiera się na spacery z aparatem i słuchawkami na uszach.

Ostatnie

Napisz Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.