10 Grudzień, 2016

  • Instagram
Relacja: Sen, Pav.love.sky i Dawid Podsiało na Dniach Kędzierzyna-Koźla!

Relacja: Sen, Pav.love.sky i Dawid Podsiało na Dniach Kędzierzyna-Koźla!

Miniony weekend, był dla nas owocny w koncerty. Zawitaliśmy na Dniach Kędzierzyna-Koźla, gdzie mieliśmy okazję sfotografować całość imprezy.

Na pierwszy ogień poszła wrocławska formacja Sen, która zachwyciła mnie swoimi gitarowymi riffami i świetnie dobraną perkusją, która nie męczy, ale perfekcyjne współgra z innymi muzykami, oczywiście nie sposób również nie wspomnieć o wokaliście. Paweł Kwaśny, który jest frontmenem tejże grupy ma świetną charyzmę sceniczną, głos godny dobrego rocka. Po przesłuchaniu ich występu nie sposób nie zostać ich fanem . Zachęcam do przesłuchania  ich twórczości.

Drugim zespołem na święcie miasta był rodzimy zespół o intrygującej nazwie Pav.love.sky.

Pav.love.sky, projekt Pawła Melskiego, to połączenie świeżego, alternatywnego brzmienia z muzyką przyjemną dla ucha. Piosenki swoim klimatem z pewnością bardziej przypominają te „zza oceanu”, aniżeli tworzone przez rodzimych artystów. Jego utwór ‚Moments’ znajdował się przez 12 tygodni na wysokich pozycjach listy przebojów radia Pomorza i Kujaw. W 2015 r. otrzymał zaproszenie od Piotra Stelmacha z PR3 do udziału w ‚Orlen Warsaw Marathon Jam Session’, gdzie na trasie maratonu wspólnie z zespołem muzyką dopingowali biegaczy.Piosenka ‚Moments’ reprezentowała również województwo opolskie na ogólnopolskim festiwalu „Przebojem na antenę 2015” w Hajnówce, promującym nowe przeboje radiowe .Pav.love.sky jest zwycięzcą 4. edycji KOZ ALL Music Festival. Obecnie Pav.love.sky pracuje nad debiutanckim albumem, który ukaże się w czerwcu 2016 r. Obecnie zespół składa się z 6 osób. Paweł Melski – wokal, gitara, kompozycja, Krzysztof Krisu – perkusja, Damian Wojda – gitara, Mateusz Melski – klawisz, Grzegorz Potocki – bas, Elżbieta Kornas – drugi wokal.

Muzyka zespołu to mieszanka różnych stylów muzycznych: soft rocka, indie popu, funku, czy nawet muzyki country. Teksty piosenek są w językach angielskim i polskim.

Co jeszcze można dodać? Może tylko drobną uwagę dla zespołu, a mianowicie macie śliczną dziewczynę w chórkach, która została obdarzona wręcz anielskim głosem, ale Wy ją chowacie z tyłu- w cieniu 🙁

Gwiazdą wieczoru na scenie w Kędzierzynie-Koźlu był Dawid Podsiadło, który zaczarował przybyłych słuchaczy. chociażby swoją konferansjerką, o której nie sposób nie wspomnieć. Fani już doskonale znają „konferansjerkę” w wykonaniu Podsiadły – nieco reżyserowanej nieporadności, cedzenie pojedynczych słów, żart, któremu nie towarzyszy uśmiech autora. Publiczność uwielbia to do tego stopnia, że już samo oczekiwanie na komentarz odkładającego w milczeniu mikrofon wokalisty wywoływało fale śmiechu.Tak banalny scenariusz występu nie może być magnesem dla rzeszy fanów, choć ma swój urok.

Tajemnicy sukcesu należy się dopatrywać zatem w samej muzyce. W zakresie kreowania potencjalnych przebojów Dawid Podsiadło jest mistrzem. Niemal każda z jego kompozycji (najczęściej współautorstwa Bogdana Kondrackiego, domniemanego założyciela Bokki oraz producenta albumów między innym Anny Dąbrowskiej i Krzysztofa Kilijańskiego) prowokowała do interakcji. Jedni podskakiwali, inni klaskali w rytm (a przynajmniej próbowali w niego trafić) i niemal cała sala śpiewała wersy „W Dobrą Stronę” czy „Pastempomat”, przed którego zagraniem Dawid podzielił się z nami informacją, że właśnie trwa składanie teledysku do tego kawałka.

W tych tworzonych na zachodnią modłę aranżacjach łatwo można dostrzec powtarzające się klucze – proste partie perkusyjne przy nagłośnieniu, które nadaje im chłodnego brzmienia, zestawienie gitar elektrycznej i akustycznej, obszerne zastosowanie tamburyna. Stworzony na tej bazie podkład w polskich realiach brzmi dosyć oryginalnie, a gdy dodatkowo wykorzystany zostaje anglojęzyczny tekst (na przykład „Forest”), okazuje się, że mamy do czynienia ze znakomitym, momentalnie wpadającym w ucho przebojem posiadającym wszelkie predyspozycje do podbicia świata.

Mam nadzieje, że choć garstka zebranych poznała, że zespół za każdym koncertem zmienia formułę utworów i często aranżują je zupełnie inaczej, mimo, że linia melodyczna wciąż się zgadza. Testuje, bawi się muzyką i szuka wciąż swojej drogi, słychać to doskonale na koncertach. Będąc na jego koncertach widać, że powoli obiera kierunek na bardziej osobistą twórczość, podobnie jak zrobiła to chociażby Monika Brodka.

Zdjęcia Dawida tutaj: http://wybieramkulture.pl/relacja-dawid-podsiadlo-dni-kedzierzyna-kozla/

Autor:

Fotograf i meloman, fanatyk nietuzinkowych brzmień, poszukiwacz oryginalnych rozwiązań, zawsze chadzający własnymi ścieżkami. Z bardziej poważnych tematów - stypendysta Prezydenta Miasta Wałbrzycha w dziedzinie artystycznej w roku 2015, z zamiłowania dziennikarz muzyczny i zaciekły krytyk, a w dodatku zodiakalny wodnik :)

Ostatnie