06 Grudzień, 2016

  • Instagram
Riverside – pożegnanie Piotra Grudzińskiego

Riverside – pożegnanie Piotra Grudzińskiego

Riverside

Pożegnaliśmy dziś Piotra Grudzińskiego gitarzystę i współzałożyciela grupy Riverside. Informacja o śmierci Piotra, która pojawiła się na Facebooku Riverside była dla wszystkich zaskoczeniem.

Wierzcie lub nie ale z ich muzyką zetknęłam się dopiero w zeszłym roku, niedługo po premierze ich najnowszego krążka „Love, Fear and Time Machine”. Album od razu przypadł mi do gustu, dlatego bez wahania sięgnęłam po pozostałą dyskografię, którą przesłuchałam wielokrotnie od deski do deski.

W kwietniu zespół miał wyruszyć w trasę promującą najnowszy album i cieszyłam się na możliwość usłyszenia ich na żywo. Niestety na razie nie wiadomo czy trasa dojdzie do skutku, w czym nie ma nic dziwnego, wręcz trudno nawet tego oczekiwać. Jednak jeśli trasa dojdzie do skutku to na pewno będę.

Riverside bez Piotra to na pewno nie będzie to samo, ale życzę im by dalej tworzyli do końca świata a nawet jeden dzień dłużej.

Szukałam odpowiednich słów by pożegnać Piotra i myślę, że najlepiej oddadzą to słowa utworu Riverside z ostatniej płyty „Towards The Blue Horizon”:

(…)Where are you now my friend?
I miss those days
I hope they take good care
Of you there
And you can still play the guitar
And sing your songs

I just miss those days
And miss you so
Wish I could be strong
When darkness comes

*************************************

(…)Gdzie teraz jesteś, mój przyjacielu?
Tęsknię za tymi dniami
Mam nadzieję, że dobrze dbają
Tam o Ciebie
I nadal możesz grać na gitarze
I śpiewać swoje piosenki

Tęsknię za tymi dniami
Tęsknię za Tobą bardzo
Chciałabym być silny
Kiedy nadejdzie ciemność

Piotrze spoczywaj w pokoju. [*]

Baner w newsie 851×315
Baner w newsie 851×315

Autor:

Ekonomistka z artystyczną duszą. Miłośniczka koncertów na żywo. Otwarta na wszelkie gatunki muzyczne i nowe brzmienia, jednak najbliższa sercu jest szeroko pojęta muzyka alternatywna i progresywna. Ponadto w duszy gra jej synth-pop oraz muzyczne lata 80-te i 90-te. Zakochana po uszy w Depeche Mode. Od muzyki oczekuje jednego - oddziaływania na emocje. W wolnych chwilach lubi haftować, a jak tylko ma możliwość wybiera się na spacery z aparatem i słuchawkami na uszach.

Ostatnie

Napisz Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.