Ultimate magazine theme for WordPress.

Nie żyje Leonard Cohen1 min read

0

Leonard Cohen nie żyje. Gwiazda muzyki, kanadyjski poeta i autor piosenek odszedł w wieku 82 lat w Kalifornii. Zapamiętamy go zwłaszcza z takich ballad jak „In my secret life” czy „I’m your man”.

„You Want It Darker” okazał się ostatnim albumem 82-letniego barda. Przed premierą poczuł się lepiej, ale odszedł jak David Bowie, niedługo po premierze tegorocznej płyty.

Ostatnia wydana za życia płyta Cohena to requiem skomponowane dla siebie samego. W tytułowej kompozycji szepcze: „Hineni, hineni!”, słowa zaczerpnięte z Genesis 22:1. To te same słowa, które wypowiadał Abraham do Boga: „Oto jestem, Panie”, oznaczające gotowość na śmierć. „Jestem gotów, mój Panie” – dopowiada po angielsku przyciszonym głosem kanadyjski bard.

Cała płyta jest rozmową z Bogiem, Jezusem, namysłem nad wiarą i niewiarą, zwątpieniem i nadzieją, można wręcz powiedzieć, że jest testamentem artysty.

Leonard Cohen urodził się w Montrealu w 1934 r. Jego ojciec pochodził z Polski, matka z Litwy.

W 1956 r. wydał swój pierwszy tom poezji. Później napisał także dwie powieści.

Karierę muzyczną zaczął w latach 60. Dzięki charakterystycznemu barytonowi oraz tekstom łączącym religijne aluzje z czarnym humorem prędko zyskał popularność. Na całym świecie znany jest z monotonnych, ciepłych ballad, takich jak „Hallelujah”, „Dance me to the end of love”, „In my secret life” czy „I’m your man”.