Anna Cylejska, tytułowa bohaterka książki Doroty Pająk- Pudy to wnuczka Kazimierza Wielkiego oraz druga żona Władysława Jagiełły, którego poślubiła w 1402 roku. Małżeństwo Anny i Władysława zaowocowało jedną córką, Jadwigą Jagiellonką, w której żyłach jednocześnie z jagiellońską płynęła krew piastowska. Księżniczka nie odegrała jednak ważnej roli w historii, gdyż po pierwsze Jagiełło doczekał się synów, którzy stali się dziedzicami korony polskiej a po drugie Jadwiga zmarła w wieku zaledwie 23 lat.
Bohaterce naszej książki, Annie Cylejskiej, przyszło żyć w ciekawych czasach, gdy ziemie polskie nękali Krzyżacy, pokonani później przez męża Piastówny. Jak wiadomo, o bohaterkach tamtych czasów nie zostało za wiele informacji, kobiety nie były głównym tematem kronik i dokumentów średniowiecznych, dlatego też ich biografie muszą, siłą rzeczy, być dość ogólnikowe.
Dorota Pająk- Puda pokusiła się, aby historię Anny Cylejskiej przedstawić w formie fabularyzowanej. Wyszła z tego niezła powieść historyczna, której fabuła oparta jest na faktach historycznych i o ile posiadam na ten temat jakieś informacje, autorka trzymała się tych faktów dość wiernie. Oczywiście w niektórych fragmentach, takich jak stosunki między królem a drugą żoną, czy podejście Władysława do swojej córeczki, pisarka opierała już na swoich przemyśleniach, ale mimo braku danych w tych tematach nie odczuwa się fałszu.
Ładnie wyszedł także opis dworu i panujących na nim nastrojów, chociaż nie jest on zbyt obszerny, ale wspomniany klimat budzi pozytywne wrażenie. Prawdopodobnie dużą zasługą jest tu język, którym posługiwała się Dorota Pająk- Puda, stylizowany na staropolski. Mimo tego powieść jest łatwa w odbiorze.
Książka może podobać się tym czytelnikom, którzy interesują się zarówno historią, jak i powieścią obyczajową. Akcja jest wyważona i spokojna, bo bohaterka książki nie należała do przebojowych kobiet, zresztą miała utrudnione zadanie, bo zajęła miejsce bardzo wyrazistej postaci, mianowicie Jadwigi Andegaweńskiej.
Powieść „Anna 1410. Piastówna na jagiellońskim tronie” jest napisana z dużym polotem. Autorka dużo miejsca poświęca, oczywiście obok wydarzeń o wymiarze historycznym, próbie odtworzenia- zresztą z niezłym wynikiem- psychicznej strony znanym postaci historycznych. Czy prawdziwych? Tego nie dowiemy się nigdy. Brakowało mi tylko rozbudowanego zakończenia, czyli dokładniejszego nawiązania do znajomości Jagiełły z Elżbietą Granowską, jego trzecią żoną.