[Recenzja] Traffic Junky – Desert Carnivale

Taffic Junky to kapela z Olsztyna, która powstała kilka lat temu tj w 2013 roku.

Mają na koncie dwie ep’ki Traffic Junky oraz Hercules’ First Stand a Desert Carnivale , któremu poświecę tę recenzję to ich debiutancki album długogrający. Krążek zawiera 11 utworów naładowanych po brzegi mocnym rockowym graniem.

Na wstępie uwagę zwraca ciekawa i mroczna okładka albumu. Nie mam w zwyczaju oceniać płyt po okładce ale muszę stwierdzić, że przyciąga i zachęca do zapoznania się z zawartością, więc nie pozostało nic innego jak tylko to zrobić.

Przy pierwszym odsłuchu doznałam szoku. W głowie kłębiły mi się pytania: czy to na pewno polska kapela, czy to możliwe, że istnieją dopiero kilka lat? Wszystko za sprawą stylu jaki postanowili przypomnieć i odświeżyć. Mowa tu głównie o rocku klasycznym, hard rocku i stoner rocku (których lata świetności przypadają na lata 70-te XX wieku) jednak muzycznych inspiracji odnajdziemy tu o wiele więcej. Fani gatunku na pewno jednogłośnie stwierdzą, że bardzo często możemy niemal usłyszeć Led Zeppelin, Black Sabbath, Deep Purple, Illusion czy Alice In Chains. Nie są to jednak „odgrzewane kotlety” tylko nowe podejście do stylów, które zawładnęły światem niemal 50 lat temu.

Warstwa muzyczna kompilacji jest tak barwna i ciekawa, że przy pierwszych kilku odsłuchach nie mogłam się skupić na tekstach.

Pierwsze dźwięki wprowadzają nastrój grozy i mroku co jest potwierdzeniem tego co możemy zaobserwować na okładce. Już wiadomo, że będziemy mieć do czynienia z ciężkim rockowym graniem. Album mogę śmiało porównać do wzburzonego, mrocznego oceanu, który w „The Ones That We Love” oraz „One Shot One Kill” zmienia się w istne tsunami, natomiast w „In The City Of Lost Souls” uspokaja się by delikatnie nas pobujać. Fragmenty instrumentalne i solówki, których znajdziemy tu bez liku po prostu hipnotyzują słuchacza.

Mocne kompozycje podkreślają niebanalne i równie mroczne teksty, które dodatkowo wzbogaca niesamowity wokal Dariusza Krasowskiego. Wiele kapel może tego pozazdrościć Traffic Junky. Darek od pierwszego do ostatniego utworu pewnie prowadzi swój głos serwując nam smaczki w postaci dodającej dreszczyka chrypki jak również hipnotyzujących wokaliz.

Podsumowując, z wielką przyjemnością sączyłam każdy dźwięk i każde słowo na tej płycie. Jedyne co mogę zarzucić to brak choć jednego utworu w naszym rodzimym języku ale mam nadzieję, że jeszcze się doczekam ;).

Na koniec nie pozostaje mi nic innego jak podziękować chłopakom, że przywracają mi wiarę w polskich muzyków i życzyć im wielu sukcesów.

Albumu i EP’ek możecie posłuchać na:
bandcamp.com

Obie EP’ki znajdziecie również na Spotify:

Jeśli zainteresowaliście się Traffic Junky tutaj znajdziecie więcej info na ich temat:
Facebook | Oficjalna strona | Bandcamp | YouTube

Leave A Reply

Your email address will not be published.

Notice: ob_end_flush(): failed to send buffer of zlib output compression (0) in /home/wk2021/public_html/wp-includes/functions.php on line 5107