Po raz pierwszy w życiu przyszło mi recenzować komiks. Było to dla mnie nie lada wyzwaniem, ale także wielką przyjemnością móc przeczytać wydanie zbiorcze...
Tworzony od lat 90-tych, pełen mrocznych, mglistych snów, z tych, które po przebudzeniu - nie chcąc tego - pamiętamy, a pamięć ta wraca z dreszczem i medycznie niesklasyfikowanym bólem w piersi.