W opowieści „Cyberpunk 2077: Bez przypadku” śledzimy losy sześciu zwykłych ludzi (z pozoru), których życia zostają radykalnie zmienione, gdy zostają zmuszeni do przeprowadzenia skomplikowanego napadu. Nie znają ani siebie nawzajem, ani celu akcji, jednak stopniowo odkrywają swoje prawdziwe tożsamości i motywacje.
Podróż do mrocznego Night City
„Bez przypadku” to podróż do mrocznego i rozświetlonego neonami Night City. To megalopolis przesycone cyberpunkową kulturą. Technologia splata się z przemocą, korporacje kontrolują niemal każdy aspekt życia a uliczne gangami rywalizują o władzę i wpływy. Miasto jest pełne kontrastów, od olśniewających neonów i wieżowców korporacyjnych po zapomniane i zaniedbane dzielnice. Jest to miejsce, gdzie różnice społeczne są wyraźnie widoczne, a walka o przetrwanie to codzienność. Rafał Kosik, autor tej powieści, zabiera czytelnika w podróż przez labirynt ulic pełnych niebezpieczeństw i intrygujących postaci.

Wciągająco, choć niepewnie
Do książki zasiadałem ze sporym entuzjazmem, ale miałem pewne trudności z wciągnięciem się w historię. Fabuła rozwija się szybko, nawet za szybko jak na start, a pierwsze strony nie zachęcają do dalszej lektury. Jednak im dalej wgłębiałem się w świat Night City, tym bardziej przyciągała mnie narracja, a postacie zaczęły pokazywać swoje motywacje i charaktery. Około 150 strony przepadłem bez reszty i pochłonąłem prawie całą treść w jednym posiedzeniu.
Wnikliwie kreowane postaci
Kosik przedstawia sześć postaci, które zostają zmuszone do wykonania niemożliwego zadania, a ich losy wiążą się w nieoczekiwany sposób. Bohaterowie są dopracowani pod wieloma względami – ich wygląd, psychologia, motywacje i historia. Chociaż część powodów ich działania może wydawać się naciągane, to ich emocjonalność i złożoność dodaje im autentyczności. Łatwo można się z nimi utożsamić i im kibicować.
Jedną z kluczowych cech tej książki jest atmosfera Night City, którą Kosik perfekcyjnie oddaje. Mrok i niebezpieczeństwo są wyczuwalne na każdej stronie, wszędzie widać neonowe światła, a to wszystko nadaje opowieści gęsty i duszny cyberpunkowy klimat.
Niedoskonałości i ograniczenia
Ale mimo licznych zalet, „Bez przypadku” nie jest pozbawione wad. Historia jest dość przewidywalna, naprawdę mało rzeczy mnie zaskoczyło. Niektóre wątki mogą wydawać się też powtarzalne. I chociaż książka na pewno przyciągnie fanów Cyberpunka, dla osób nieznających tego uniwersum wiele aspektów i terminów będzie niezrozumiałe. Autor nie wyjaśnia ich w żaden sposób i wychodzi z założenia, że czytelnicy wiedzą już wiele o tym świecie. Znają już nazwy korporacji, znają już Night City i wiele innych terminów pojawiających się w powieści.
Podsumowanie
Nie mogę jednak zaprzeczyć, że czytanie „Bez przypadku” było dla mnie przyjemnością. Książka oferuje ciekawe spojrzenie na świat Night City, a postacie i ich losy zostają w pamięci na długo po zakończeniu lektury. Nie jest to książka idealna, ale mimo pewnych niedoskonałości, polecam ją wszystkim miłośnikom cyberpunkowej literatury oraz fanom uniwersum Cyberpunka.