
Gdy tylko dowiedziałem się o płycie, o pomyśle i jaki będzie jej temat przewodni, to nie mogłem się doczekać premiery. Czułem, że to będzie strzał w dziesiątkę.
Czesław zaprosił młodych muzyków. Dzieciaki, które dopiero co się nauczyły grać, które jeszcze fałszują, ale robią to z całego serca. Nie ma tu super wirtuozów, genialnych muzyków, tylko dzieci, które czują muzykę całym sobą. Zdaje sobie sprawę, że duża część z nich, nawet nie znała nut, bo są na to za młodzi. To jest właśnie piękne w tym albumie.
Niedoskonały, lecz prawdziwy i szczery oraz ambitny. Są tu również bardzo zaawansowani muzycy, którzy dają z siebie wszystko, aby płyta brzmiała profesjonalnie. Mówiąc „bardziej zawansowani”, myślę o młodzieży kilkunastoletniej, którzy być może wiążą swoją przyszłość z muzyką i mają doświadczenie z instrumentami. Nie sposób również zapomnieć o „dorosłych” muzykach, ale o nich poczytacie, gdy kupicie płytę.
Grajkowie przyszłości, to artyści, którzy nie wszyscy zostaną super muzykami.
To młodzi ludzie, którzy będą muzykami, a może lekarzami, prawnikami, lub po prostu budowlańcami. Przed nimi wybory o przyszłość i otwartość, a ta lekcja muzyki wprowadzi w nich te nutkę miłości do instrumentów i być może, miejmy nadzieje, że uwrażliwi ich na świat artystyczny.
Brak tu przesłania, brak określenia przynależności do religii, polityki, bo muzyka powinna łączyć, a nie dzielić. W tym albumie mamy perfekcyjnie to ukazane, że każdy może zostać muzykiem. Ta lekcja muzyki została odrobiona, całym sercem i miłością do dźwięków.
Uczestnictwo w nagraniach zostanie na zawsze u tych kilkuset młodych muzyków i zasieje ziarenko wrażliwości i muzycznej niewinności.
Do 24 grudnia będę okazywały się teledyski, zachęcam do zaglądania na YouTube!
https://www.youtube.com/@CzeslawMozil/videos