Książka, którą powinien przeczytać każdy. Kiedyś to możesz być Ty albo Twój bliski…
Opis wydawcy
Nie ma dnia, by na portalach społecznościowych nie pojawiał się dramatyczny apel rodzin proszących o pomoc w odnalezieniu zaginionych bliskich. Jedni wychodzą z domu bez słowa i znikają. Drudzy nie wracają z wakacji. Inni od lat pracują za granicą i tam ślad po nich się urywa.
Co się stało z Beatą Radke – najdłużej poszukiwanym dzieckiem w Polsce, które zaginęło w 1975 roku w Poznaniu w drodze na lekcję religii? Dlaczego nigdy nie rozwiązano najgłośniejszej sprawy z czasów PRL-u – zaginięcia braci Palasik, ani sprawy rodziny Bogdańskich, którzy zniknęli w kwietniu 2003 roku? Dlaczego do tej pory nie udało się odnaleźć Barbary Chrzczonowicz, łódzkiej dziennikarki, która zniknęła niedługo po swoim ślubie? Czy Kasia Mateja, wykradziona ze szpitala w wieku siedmiu miesięcy, żyje za granicą i jest szczęśliwa?
RECENZJA
„Zaginieni” autorstwa Anny Gronczewskiej to zbiór reportaży, który uderza w samo sedno ludzkiego lęku – zniknięcia bliskiej osoby bez żadnego śladu. Książka nie tylko relacjonuje prawdziwe historie, ale też wciąga czytelnika w emocjonalną podróż pełną niepewności, nadziei i bólu.
Autorka przedstawia zarówno znane, jak i mniej nagłośnione przypadki zaginięć z Polski. Wśród opowieści pojawiają się dramatyczne historie dzieci, dorosłych i osób starszych, które pewnego dnia po prostu przepadły – bez uprzedzenia, bez pożegnania, zostawiając rodziny w koszmarze niekończącego się czekania. Jedną z najbardziej poruszających jest sprawa Beaty Radke – nastolatki, która zniknęła w 1975 roku po szkolnym balu. Do dziś nie odnaleziono ani jej, ani żadnych konkretnych tropów, a sprawa do dziś budzi ogromne emocje i pytania bez odpowiedzi.
Historie są momentami tak szokujące, dziwne i straszne, że zmuszają do refleksji – jak to możliwe, że ktoś może zniknąć bez śladu? Czy prawo i system nie zawodzą w tych przypadkach zbyt często?
Siłą tej książki jest jej autentyczność – każda historia oparta jest na faktach, a Gronczewska oddaje głos nie tylko bliskim zaginionych, ale również ekspertom: policjantom, przedstawicielom fundacji ITAKA i jasnowidzowi Krzysztofowi Jackowskiemu. Język książki jest prosty, klarowny, ale emocjonalny – idealnie wyważony, by oddać dramat sytuacji, nie popadając w przesadną sensacyjność. Zabrakło może zdjęć lub bardziej szczegółowej dokumentacji niektórych przypadków, ale to drobny minus w obliczu tak silnie oddziałującego przekazu.
To książka, którą naprawdę warto przeczytać. Im więcej osób pozna te historie, tym większa szansa, że ktoś sobie coś przypomni, że gdzieś padnie właściwe pytanie, że może ktoś z zaginionych wciąż się odnajdzie. „Zaginieni” to nie tylko lektura dla fanów reportażu, ale też ważny apel społeczny, który zasługuje na jak najszerszy odbiór.
O Autorce
Anna Gronczewska – dziennikarka „Dziennika Łódzkiego”, zajmuje się sprawami społecznymi i tajemniczymi historiami, nie tylko związanymi z dziejami Łodzi. Pisze też o zaginięciach.
