Bernard Dubois wraca do Kenii po ponad dwóch dekadach nieobecności, przekonany, że ten kontynent nie jest już w stanie go zaskoczyć. Los jednak szybko udowadnia mu, jak bardzo się mylił. W powieści, która łączy klasyczną intrygę kryminalną z mroczną atmosferą afrykańskiej dziczy, czytelnik zostaje wciągnięty w historię, gdzie piękno krajobrazów kontrastuje z brutalnością ludzkich (i nieludzkich) czynów.
Główny bohater, doświadczony prywatny detektyw, przyjeżdża na kontynent swojego dzieciństwa, by wziąć udział w pozornie niewinnym safari. Gdy jednak jedna z uczestniczek wycieczki zostaje brutalnie zamordowana, sytuacja diametralnie się zmienia. Bernard zostaje wrzucony w wir wydarzeń, które budzą w nim dawne traumy i zmuszają do konfrontacji z przeszłością, o której próbował zapomnieć.
Autor z wprawą buduje napięcie i umiejętnie gra na emocjach czytelnika. Sceneria afrykańskiego buszu nie jest jedynie tłem, lecz niemal pełnoprawnym bohaterem tej opowieści — dzika, nieprzewidywalna i niebezpieczna. Tajemnicza śmierć, podejrzani turyści i nieuchwytne „demony” przeszłości tworzą gęstą, duszną atmosferę, która przywodzi na myśl najlepsze powieści noir z egzotycznym twistem.
„Mężczyzna, który rozmawiał z hienami” to coś więcej niż kryminał — to podróż w głąb ludzkiej psychiki i opowieść o tym, jak cienka jest granica między cywilizacją a dzikością. Książka stawia pytania o prawdę, tożsamość i cenę, jaką płacimy za ucieczkę przed własnymi lękami.
Polecam wszystkim miłośnikom kryminałów z klimatem — ta historia zostanie z Wami na dłużej.
