Strona główna Recenzje książki „Uzdrowisko”, Konrad Chęciński

[Recenzja książki] „Uzdrowisko”, Konrad Chęciński

Akcja „Uzdrowiska” Konrada Chęcińskiego biegnie dwutorowo. W roku 1986 w miejscowości Dobrowola, znanej także jako tytułowe Uzdrowisko, zaginęła nastoletnia Justyna, która ostatni raz była widziana w tak zwanym „pałacu”, czyli domu letniskowym partyjnych prominentów. Sprawa zaginięcia dziewczyny nigdy nie została wyjaśniona. Po latach, w roku 2005, tą kwestią zainteresował się, na prośbę swojej znajomej, Piotr Werner i rozpoczął nieoficjalne dochodzenie. Zbiegło się ono ze śledztwem w sprawie morderstwa niezidentyfikowanej turystki, której ciało odnaleziono w okolicach  „pałacu”.

„Uzdrowisko” to rasowy kryminał o tyleż różniący się od innych, że śledztwo prowadzone jest dwutorowo zarówno pod względem osi czasu, jak też śledczych oraz tematyki. Bo oprócz wspomnianego Wernera, który próbuje odkryć prawdę o losach Justynki, ale wcale nie stanowi najważniejszej powieściowej postaci, dochodzeniem w sprawie zamordowanej nieznajomej zajmuje się, już całkiem oficjalnie, Nikifor Poradecki. Oczywiście oba śledztwa ze sobą się przeplatają, zagadką tylko jest jak bardzo są powiązane i czy jedna zbrodnia wynika z drugiej.

Książka bardzo mi się spodobała. Dużym atutem powieści jest dobrze skonstruowana intryga, gdzie poszczególne wydarzenia łączą się ze sobą logicznymi związkami. Powolne dochodzenie do prawdy, ale po drodze odsłanianie kolejnych interesujących szczegółów, o których na początku czytelnik nie ma pojęcia, z jednej strony rozjaśnia sprawę, ale z drugiej wysuwa nowe pytania i zagadki.

Pewnym utrudnieniem w czasie lektury była liczba bohaterów. O ile główne postaci były wyraziste i zróżnicowane, o tyle drugoplanowe figury już lekko się ze sobą zlewały, szczególnie myślę tu o mieszkańcach Dobrowoli, którzy byli mniej charakterystyczni i ze względu na nieczęste „występy” na kartach powieści, bardziej nijacy, a mimo to istotni jako, że mieli wpływ na kolejne wydarzenia.

Zagadka kryminalna przesądziła o wartości całej powieści. Niby bardzo tajemnicza, ale jednocześnie nie wydumana, realistycznie osadzona w rzeczywistości. Podobnie sprawa miała się z jej rozwiązaniem, tak jak w życiu bardzo zagmatwane sprawy często rozpoczynają się od zwykłych, codziennych, czasem nudnych wydarzeń. No i płaszczyzna społeczno- obyczajowa i przyrodnicza była solidnie dopracowana, nieszczególnie lubię jednowymiarową scenę wydarzeń, więc tym więcej podobało mi się rozbudowane tło w „Uzdrowisku”. Wszystko było tu na swoim miejscu: na pierwszym planie wydarzenia i postaci pierwszoplanowe, dalej Dobrowola i okolica z jej mieszkańcami i życiem codziennym.

Powieść należy do tych czytanych z ogromnym zainteresowaniem, gdzie kolejne wyjaśnienia niekoniecznie od razu pozwalają zobaczyć obraz czy nawet fragment, ale najpierw mają za zadanie rozbudzić jak największą ciekawość, żeby dopiero w finale odsłonić i objaśnić całość historii, i tej z lat osiemdziesiątych i tej współczesnej.

Należy jeszcze wspomnieć, że „Uzdrowisko” Konrada Chęcińskiego to kontynuacja cyklu Oficer Piotr Werner i pewne drobne nawiązania do pierwszej części są, ale nie stanowią przeszkody w lekturze tomu drugiego.

Exit mobile version
X
Notice: ob_end_flush(): Failed to send buffer of zlib output compression (0) in /home/wk2021/public_html/wp-includes/functions.php on line 5481