Strona główna Festiwale, koncerty, wydarzenia Smash Into Pieces w Poznaniu, 2.10 – światła, dym i muzyka, która...

Smash Into Pieces w Poznaniu, 2.10 – światła, dym i muzyka, która trafia prosto w serce

archiwum własne

Czasem trafiasz na koncert, który nie tyle oglądasz, co przeżywasz całym sobą. Taki był czwartek w Poznaniu, gdzie na scenie wystąpili Smash Into Pieces, a przed nimi – polski Wirefall, który udowodnił, że support potrafi być pełnoprawnym, scenicznym trzęsieniem ziemi.

Zaczęło się od energetycznego uderzenia. Wirefall zagrali zestaw: „No Tomorrow”, „Time Machine”, „Love, Sex, Drugs”, „Soy Sauce”, „Make Sense”, „Hide and Seek” i „Pride”. Najmocniej uderzyły „Soy Sauce” i „Make Sense” – pełne koncertowej energii, która działa jak porządny zastrzyk adrenaliny. Nie sposób nie wspomnieć o wokaliście, Mateuszu Augustynie, który wystąpił w przeuroczej piżamie Hello Kitty. W połączeniu z jego wokalem, który na żywo zyskał dodatkowego, wścieklejszego pazura – powstał cudowny, sceniczny dysonans. Gdy podczas „Love, Sex, Drugs” zszedł do publiczności, by śpiewać w tłumie, zatarł granicę między sceną a widownią. To był moment, w którym koncert przestał być wydarzeniem – a stał się spotkaniem.

Ale to był dopiero wstęp.

Scena spowiła się w dymie, światła zaczęły tańczyć, lasery przecięły mrok — i z tego chaosu wyłonił się APOC, tajemniczy, zamaskowany perkusista. W tym momencie koncert nabrał formy spektaklu, a nie tylko występu. Wszechobecna gra świateł i dymowa oprawa tworzyły aurę tajemniczości i zapraszały do świata Smash Into Pieces. Muszę jednak przyznać, z perspektywy już pokoncertowej, że momentami dym był zbyt intensywny — wolałam widzieć muzyków wyraźniej, niż tonąć w mgłach — drobne czepialstwo, ale dla kogoś, kto lubi patrzeć na scenę, to istotne.

Zaczęli od „Flow” — sugestywnego otwarcia, które potrafiło narzucić atmosferę. Przy drugim numerze, „Venom”, zespół zwinnie poderwał publikę do skakania. Kolejne piosenki – „Wake Up”, „Big Bang” — bez taryfy ulgowej. W połowie koncertu nastąpiło zamyślenie: „Let Me Be Your Superhero” wprowadziło chwilę oddechu, potem znowu: „Glow In The Dark”, uwielbiane przez fanów „Heroes Are Calling”, „Trigger” – jeden z moich osobistych faworytów, wprowadziły znów na dynamiczne, rockowo-elektroniczne tory.

Z nowego materiału, którego premiera zapowiedziana jest pod koniec października (album Armaheaven) usłyszeliśmy tylko jeden nowy utwór — „Hurricane”, który zabrzmiał z pełnym rozmachem i zrobił wrażenie. Nie zabrakło też większych hitów — „All Eyes On You”, „Arcadia” – publiczność reagowała na nie jak na starych, ukochanych towarzyszy koncertowej podróży. Ostatnia piosenka „Six Feet Under” była jednocześnie pożegnaniem i wezwaniem – cudowanie odśpiewanym przez tłum.

Silnym punktem wieczoru była interakcja z publiką. Gitarzysta Benjamin Jennebo miał świetny kontakt z tłumem — w jego spojrzeniu było coś magnetycznego, momentami zdawało się, że patrzy i gra dla Ciebie. To właśnie taka zdolność przeniknięcia bariery między sceną a salą — w spojrzeniach, gestach, zwrotach — czyni koncert bardziej intymnym przeżyciem. Do tego wszystkiego skakał i sam zachęcał do tego samego tłum – a to wszystko po tym, jak trzy miesiące temu Benjamin spadł ze sceny i połamał trzy żebra. Szanuję.

Koncert Smash Into Pieces w Poznaniu to było zderzenie dźwięku, światła i emocji. Oprawa wizualna, mimo że momentami przytłaczająca dymem, zdecydowanie wciągała w tajemniczy, elektroniczno-rockowy klimat. Setlista idealnie balansowała pomiędzy mocnymi, elektryzującymi brzmieniami a chwilami refleksji. To, że usłyszeliśmy jedynie „Hurricane” z nadchodzącej płyty, pozostawia apetyt — i ekscytację na całość. I choć brak Perra mógł być zauważalny dla fanów, zespół poradził sobie znakomicie — gra, komunikacja i atmosfera były zbudowane na solidnych fundamentach.

Setlista czwartkowego show:

  1. Flow
  2. Venom
  3. Wake Up
  4. Big Bang
  5. Let Me Be Your Superhero
  6. Glow In The Dark
  7. Heroes Are Calling
  8. Trigger
  9. Boomerang
  10. Arcadia
  11. All Eyes On You
  12. Deadman
  13. Broken Parts
  14. Running Away From Home
  15. Forever Alone
  16. Hurricane
  17. Six Feet Under

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Exit mobile version
X
Notice: ob_end_flush(): Failed to send buffer of zlib output compression (0) in /home/wk2021/public_html/wp-includes/functions.php on line 5481