Ultimate magazine theme for WordPress.

Recenzja: Same Suki – Ach, mój borze

Fot. Bartek Muracki
0

Jesień zeszłego roku obfitowała w ciekawe albumy, które pojawiły się  na rynku. Jednym z nich jest krążek dziewczyn z formacji „Same suki”. 

Dziś mamy do czynienia z drugim albumem studyjnym artystek, który ukazał się pod koniec października zeszłego roku. 

Zespół wykorzystuje przede wszystkim tradycyjne instrumenty takie jak suka biłgorajska, fidel płocka, cajon, rebab turecki, bendir, lira grecka  i wiolonczela. Inspiracją zespołu są ludowe pieśni, zaaranżowane zupełnie inaczej, lecz wciąż z wielkim szacunkiem do instrumentów i tradycji ludowych. 

Płyta „Ach mój Borze” to zbiór wysublimowanych piosenek z tekstami, które komentują aktualną rzeczywistość w jakiej żyjemy. Mocne, błyskotliwe i inteligentne teksty, przy których ciężko przejść obojętnie- chociażby tytułowa „Ach mój Borze” opowiadająca o wycince drzew w Puszczy Białowieskiej, czy „Biczysko” o problemach kobiet. Każdy utwór ma silny, dosadny  przekaz. Artystki poruszają  m.in. problemy dot. kobiet, ekologii, miłości, seksu i poszukiwaniu własnego ja. 

Różnorodność tych opowieści, opatrzona w ludowe instrumenty, daje nam surowe utwory, oplecione w bezpośredni przekaz, wyciąga na światło dzienne  trudne tematy, których boimy się poruszać publicznie, lub które są lekceważone przez ogół. Twórczość tych młodych dam to również szczypta kobiecego czaru, delikatności. Wszystko jest doskonale wyważone, nie przekracza przyjętych granic, jest taktowne, nie raz i nie obraża nikogo.

Na  album czekałem niecierpliwie, bo od momentu, gdy usłyszałem utwór „No Name” wiedziałem ,że krążek trafi na moją ulubioną półkę z płytami- tymi do których często wracam. 

Polecamy z czystym sumieniem, nawet jeśli nie jesteś fanem muzyki ludowej, z całą pewnością pokochasz ten klimat! 

Zapraszamy również do obejrzenie wywiadu, który przeprowadził nasz zaprzyjaźniony serwis „Ciekawie o Kulturze”


%d bloggers like this: