[Recenzja płyty] Royal Blood – „Typhoons”

Royal Blood to angielski duet rockowy stworzony przez Mike’a Kerra (wokal, bas) i Bena
Thatchera (perkusja) w Brighton w 2011 roku. Ich brzmienie jest zakorzenione w unikalnej
technice gry na basie Kerra, w której używa on różnych efektów gitarowych i wielu
wzmacniaczy, aby jego gitara basowa brzmiała jak standardowa gitara elektryczna oraz
basowa jednocześnie. Royal Blood dorobili się już trzech wydawnictw. 30 kwietnia 2021
premierę miał ich najnowszy album – Typhoons. Z tej okazji krótko omówię najbardziej
godne uwagi kawałki z ostatniej płyty RB. Dajcie się porwać Tajfunom Królewskiej Krwi!
Typhoons to trzeci album studyjny grupy. Ogólnie zespół wraca tutaj do korzeni – mocnego
grania, jednak brzmieniowo pojawia się znacząca zmiana. Bowiem poza tradycyjnymi
alternatywnymi i hard rockowymi dźwiękami wplecione zostały elementy dance-rocka i
disco. Wydawnictwo promowane było przez trzy single – Trouble’s Coming, tytułowe
Typhoons oraz Limbo. Chociaż zdania (z resztą, jak zwykle) są podzielone, to według
większości krytyków muzycznych album Typhoons jest najlepszym wydawnictwem Royal
Blood do tej pory.

Pierwszy singiel promujący krążek, Trouble’s Coming, to istna perełka. Piosenka to bardzo
mocne wejście w album, w której od razu wyczuwać wyżej wspomniany powrót do ostrych
riffów połączony z nowym, tanecznym stylem. Utwór dotarł do 29 miejsca zestawienia
Billboardu Hot Rock & Alternative Songs. Do Trouble’s Coming powstał teledysk, a
sama piosenka znalazła się na soundtracku do gry FIFA21. Jednak moim ulubionym
kawałkiem z Typhoons jest Oblivion. Jest to druga pozycja na płycie, więc krążek okazuje
się być front-loaded. Piosenka, jak sama nazwa wskazuje, opowiada o zapomnieniu przez
odurzenie substancjami zmieniającymi świadomość. Godne uwagi jest też tytułowe
Typhoons. Jest to trzecia piosenka na płycie (także zgadza się z tym, co wyżej napisałem)
oraz jednocześnie drugi singiel z albumu. Również jak sugeruje sam tytuł, to piosenka o
zagubieniu się we własnych myślach. Utwór napisany jest jednak w pozytywnym duchu.
Uważam, że album Typhoons to kawał dobrej roboty w wykonaniu duetu z Wysp. Płyta jest
w charakterystycznym dla Royal Blood stylu nie tylko dźwiękowo, ale i długościowo. Na
krążek składa się 11 utworów o łącznej długości 38 minut, nie jest to zatem długa płyta, ale
na pewno intensywna.

Royal Blood mają w Polsce naprawdę wierne grono swoich fanów. Ostatnio w naszym kraju
gościli latem 2019. Teraz, w ramach promocji swojego najnowszego wydawnictwa, Royal
Blood zagra podczas Open’er Festival 2022 – w czwartek 30 czerwca 2022 roku.
Sprawdź na TimeForGig najbliższe koncerty Royal Blood w całej Europie!

Lista utworów:

1. Trouble’s Coming (3:48)
2. Oblivion (2:41)
3. Typhoons (3:56)

4. Who Needs Friends (3:10)
5. Million and One (4:18)
6. Limbo (4:53)
7. Either You Want It (3:00)
8. Boilermaker (3:29)
9. Mad Visions (3:09)

10. Hold On (3:14)

11. All We Have Is Now (2:33)

zapraszamy na: https://www.facebook.com/Koncertoholicy

oraz https://www.timeforgig.com/

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie opublikowany i widoczny