[Wywiad] Leski: ,,Wszystkie piosenki z „Supersamu” to stop-klatki z mojej codzienności”

Leski, a dokładniej Paweł Leszowski, to polski singer-songwriter, tworzący w obrębie muzyki alternatywnej. Jego najnowszy album pt. ,,Supersam” ukazał się 11 czerwca br. Z okazji premiery teledysku do ,,Planszówek”, które promują to wydawnictwo, miałam przyjemność porozmawiać z Leskim na temat jego twórczości oraz planów na przyszłość.

Dzień dobry! Niedawno ukazał się Twój najnowszy singiel pt. ,,Planszówki”. Pod teledyskiem na YouTube można przeczytać, że ,,Planszówki” to piosenka o intymnych wieczorach spędzonych przy ulubionych grach i zmysłowej muzyce, kiedy wszyscy już śpią. Skąd pomysł na taką tematykę?
Dzień dobry!
Wszystkie piosenki z „Supersamu” to stop-klatki z mojej codzienności. Ostatni rok najwięcej przyniósł tych spod dachu. Nie piszę o rzeczach, których nie doświadczam, dlatego sporo tutaj zwykłego życia. Jego częścią jest również gra w planszówki, która czasem do złudzenia przypomina relacje międzyludzkie.

Utwór jest dosłownie o graniu w planszówki czy niesie za sobą inne znaczenie?
Piosenka zawsze powinna być o czymś więcej. Świat planszy i rywalizacja z drugim graczem o jakiś cel buduje rodzaj dialogu, napięcia – szczególnie w wydaniu damsko-męskim. Chciałem o tym napisać. Oczywiście, różnią nas doświadczenia, stopień emocjonalności, preferencje, dlatego każdy ma prawo przywłaszczyć sobie utwór. Zrozumieć inaczej.

W ,,Planszówkach” wspominasz o Fela Kutim, nigeryjskim muzyku i multiinstrumentaliście. Tworzy on R&B/soul. Następnie śpiewasz o post-punkowym zespole Molchat Doma. Tego typu muzyka jest dla Ciebie inspiracją czy słuchasz jej dla siebie, nie łączysz jej ze swoją twórczością?
Lubię jak muzyka pasuje do kontekstu. Zarówno Fela Kuti jak i Molchat Doma opierają się na transie i powtarzalnej formie. Są to oczywiście zupełnie różne światy ale doskonale budują klimat. Dobrze się przy nich gra. Inspirują, ale nie kradną uwagi. Mam swoje ulubione dźwięki, które wywołują we mnie głębsze procesy ale tych zwykle słucham w samotności.

Teledysk do ,,Planszówek” pomimo minimalizmu idealnie oddaje klimat piosenki. Maczałeś w tym palce?
Wybrałem konwencje. Zależało mi na zbiorze abstrakcyjnych symboli ubranych w prostą animację. Od razu pomyślałem o Jędrzeju Guziku, z którym pracowałem już przy kilku projektach, np. klipie do utworu „Bliżej”, opartym, właśnie o metaforyczne detale. Umówiliśmy się, że będzie to równie prosta i pikantna narracja jak proste i pikantne powinny być relacje między mężczyzną, a kobietą.

Planujesz zostać przy animowanych teledyskach czy jest to tylko odskocznia od tych kręconych z Twoim udziałem?
To raczej koncept dopasowany do tego utworu.

,,Planszówki” otwierają Twój album ,,Supersam”. Jest to już piąty singiel promujący ten krążek, a znajduje się na nim osiem utworów. Można się spodziewać teledysków do pozostałych piosenek?
Na pewno do jeszcze jednego. Chciałbym wypuścić go w listopadzie. Jest już gotowy i nie jest klipem w klasycznym rozumieniu. Porównałbym go trochę do krótkometrażowego dokumentu. Bardzo ważna rzecz dla mnie.

Dlaczego album nosi nazwę ,,Supersam”?
Trochę z uwagi na zbyt głośną samotność, którą przyniosła pandemia, zwykłe życie związane z zakupami i powtarzalną codziennością, wreszcie z ważną rolą jednostki w budowaniu lepszego świata.

Słyszy się, że nie piszesz tekstów, a robisz coś na podobiznę freestyle’u. Tak jest Ci łatwiej?
Na pewno bliżej myśli. Nie do końca wiesz, co powiesz i jak to się skończy, ale czujesz, że wyławiasz z siebie coś zupełnie nowego, niewymuszonego. Szukałem jakiegoś przełamania i świeżości.

Zdarzyło się kiedyś, że pojawiłeś się w studiu, stanąłeś przed mikrofonem i zabrakło Ci słów, pojawiła się pustka w Twojej głowie? Jeśli tak, wiąże się z tym jakaś ciekawa historia?
Oczywiście. Nie wybieram się na freestyle’owe bitwy (śmiech). Szukam jedynie własnego języka, który najbliżej oddawałby sens moich myśli, emocji. Trafiały się puste przeloty, ale sam proces bardzo otworzył mi głowę.

Skąd czerpiesz inspiracje do tworzenia tekstów?
Z obserwacji zwykłego życia, które od jakiegoś czasu wydaje mi się niezwykłe.

Kiedy można się spodziewać Twoich kolejnych koncertów?
Póki co, nie mam dat w kalendarzu. Koncentruję się na pracy w studio.

Twoja pierwsza EPka pt. ,,Zaczyn” ujrzała światło dzienne już siedem lat temu. Jak ją oceniasz z perspektywy czasu?
Mam do niej szczególny stosunek. Otworzyła mi drzwi do świata muzyki. Trzy lata zbierałem środki, żeby ją nagrać i wydać. To rodzaj przepustki i prezentu, który dostajesz raz w życiu.

Dlaczego mówi się, że wywodzisz się z hip-hopu, skoro kompletnie nie da się go usłyszeć w Twojej twórczości?
Moja przygoda muzyczna rozpoczęła się od hip-hopu. Może dlatego tak się mówi. To były czasy podstawówki. Dawne czasy.

Zacząłeś pracę nad kolejnym wydawnictwem? Masz już na nie pomysł? Jeśli tak, zdradzisz, w jakim będzie stylu?
Póki co mam kilka pomysłów artystycznych, które może wkrótce urosną do rangi projektu. Nie mogę więcej powiedzieć, ale potwierdzam – proces trwa.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w dalszej karierze.

Leave A Reply

Your email address will not be published.