Wczorajszy dzień był zdecydowanie jednym z lepszych pod względem rockowych premier. Nowe kawałki od Yungbluda (Lovesick Lullaby) i Sleep Token (Damocles), a także… uczta muzyczna od Ghosta. Trzy lata po premierze Impery i parę dni po wypuszczeniu najnowszego singla, światło dzienne ujrzał wyczekiwany album Ghosta – Skeletá., a wraz z nim – nowa postać – Papa V Perpetua, następca Papa Emeritusa IV. To właśnie w niego wciela się wokalista – Tobias Forge – na trwającej już trasie Skeletour World Tour.
W najnowszej produkcji, szwedzki zespół nieco odchodzi od tematów politycznych, skupiając się bardziej na introspekcji i emocjonalności. Album jest ewidentnie inspirowany rockiem arenowym lat 80. z elementami pop metalu i – w przeciwieństwie do poprzednika – nie znajdziemy na nim żadnych utworów instrumentalnych.

Tracklista prezentuje się następująco:
- Peacefield
- Lachryma
- Satanized
- Guiding Lights
- De Profundis Borealis
- Cenotaph
- Missilia Amori
- Marks Of The Evil One
- Umbra
- Excelsis
Album otwiera nostalgiczny Peacefield. W pierwszych sekundach słyszymy chór dziecięcy, czyli element charakterystyczny dla zespołu – nawiązanie do brzmień muzyki religijnej. Oczywiście dla kontrastu zostaje on przełamany rockiem lat 80, co tworzy świetną i oryginalną mieszankę. Utwór opowiada o wewnętrznych zmaganiach, nadziei i odrodzeniu, co nawiązuje z kolei do transformacji wokalisty – Tobiasa Forge’a – po okresie wypalenia zawodowego.
Świt dobrobytu, wyblakła blizna
I w nieszczęściu
Zamordowany car
Wszyscy potrzebujemy czegoś, w co możemy wierzyć
Dopóki się nie skończy, cokolwiek, ktokolwiek, kiedykolwiek
Ale to jeszcze nie koniec
Drugi utwór, Lachryma, to ballada z elementami gotyckimi, porównująca żal rozstania i straty do losu wampira. Po raz kolejny mamy więc do czynienia z emocjonalnym tekstem i melancholijną melodią.
W środku nocy, żywi się tobą
W środku nocy, karmi się tobą
Każdy wie, każdy wie gdzie podążam
Nigdy nie ucieknę i nie mogę się schować
Mogłoby się wydawać, że cały album będzie utrzymany w klimacie dwóch pierwszych utworów. Nie tym razem! Nowe wydanie szwedzkiego zespołu jest bardziej zróżnicowane, niż byśmy się spodziewali. Kolejnym kawałkiem jest dobrze nam już znane Satanized, wypuszczone jako pierwszy singiel promujący album. W teledysku do utworu poznajemy nowego bohatera lore zespołu – wspomnianego już Papę V Perpetuę. Kawałek jest zdecydowanie najbardziej radiowym z całego wydania, momentalnie wpada w ucho. Jego brzmienie jest weselsze od poprzedników, jednak tekst opowiada o miłości i obsesji, a także wskazuje na wewnętrzną walkę i poddanie się ciemnym siłom.
Jest coś we mnie
I nie wiedzą, czy istnieje lekarstwo
Opętanie demoniczne
W przeciwieństwie do wszystkich wcześniej
To mdły ból serca
I powoli dręczy moją duszę
Poświęciłem się swym modlitwom
By stać się spójnym
Po energetycznym koktajlu zafundowanym nam przez Satanized, pora na chwilę nostalgii w Guiding Lights. Przyznam, że na ten moment jest to mój faworyt, na czele z Peacefield. Ta refleksyjna ballada z nastrojowymi momentami opowiada o ucieczce z ciemności i poszukiwaniu własnej drogi. A wszystko to ukryte w metaforze świateł przewodnich i Boga – który w tym kontekście stanowi ostrzeżenie, że jest się na złej ścieżce.
Tam stał mój Bóg, przede mną
Wiesz co powiedział?
Że droga prowadząca do nikąd jest długa
A ci, którzy pragną nią podążać są zgubieni
Światła przewodnie cię prowadzą
A droga prowadząca do nikąd jest długa
Kontynuując podróż z motywem introspekcji, płynnie przechodzimy do De Profundis Borealis. Jest to utwór inspirowany twórczością Oscara Wilde’a, eksplorujący tematykę żalu i winy.
Wszystkie rzeczy, które nigdy nie dawały ci spokoju
Wyrzucając tamte, ale zachowując te
Wszystkie prawa, które nie cofnęły krzywd
Odłóż je z powrotem na miejsce
Cenotaph porusza z kolei temat żałoby i pamięci. Tekst jest pełen symboliki związanej ze śmiercią i przemijaniem. Pod względem brzmieniowym, kawałek łączy w sobie ciężkie riffy z melancholijnymi melodiami, co po raz kolejny jest dowodem na to, jak świetnie Ghost łączy kontrastujące elementy.
Przez odczucia
Przez burze
Tak jak dawniej
Gdziekolwiek pójdę
Zawsze tam jesteś
Podróżując obok mnie
Missilia Amori, podobnie jak Satanized, porusza temat obsesyjnej miłości, a raczej – granicy między miłością a nienawiścią. Zagłębia się w emocjonalne uzależnienie towarzyszące często toksycznym relacją i ukazuje emocjonalne spustoszenie, do którego mogą one doprowadzić – niczym na polu bitwy.
Moje pociski są wycelowane w twoje serce
Poddaj się albo wojna trwa
Rakiety miłości, wystrzelone prosto między oczy
Wspominałam już o radiowym potencjale Satanized? Here it comes, another one 🙂 Utwór Marks Of The Evil One, podobnie jak pozostałe, został utrzymany w stylu lat 80. Mocnemu refrenowi i riffom towarzyszą biblijne motywy związane ze współczesnym złem i pokusą.
Przedzieramy się przez szczeliny
Jakby nie było dla nas jutra
Niczym spadające niebo, które jest jedynie starożytnym snem.
A kiedy słońce się zaćmi
To tylko abrakadabra
Jakiś hokus pokus pozór
Oto nadchodzą, oto nadchodzą, oto nadchodzą
Zbliżamy się już do końca albumu, jednak przed nami jeszcze rozpoczynająca się nastrojowymi syntetazorami, przechodząca w dynamiczny utwór… Umbra. Tekst piosenki przedstawia ciemność jako coś pociągającego. Łączy bluźnierstwo wypaczonego kultu czy degradacji duchowej z obrazami przepełnionymi świętością. Rytualistyczne, okultystyczne obrazy mieszają się tu z opowieścią o „wybranym”, czy tekstem opisującym kaplicę.
Ołtarz jest oświetlony czarnymi świecami
Im ciemniej, tym lepiej, więc zabijanie
Mnie ekscytujeW kaplicy świętego
W obecności Syna Wybranego
Widzę jak twoje światło przenika
W świątyni boskiej sceny
W cieniu Nazarejczyka
W Tobie złożyłem miłość mą
Utworem zamykającym krążek jest afirmujący życie Excelsis. Tekst jest pełen metafor i obrazów takich jak pękające tamy, krańce tęczy czy powódź, która oczyszcza dawne winy.
To koniec twojej pokuty
Koniec smutku i bólu
Powrót do niewinności
Koniec życia opłakiwanego na próżno
Mocno wybrzmiewa tu także ostateczne pogodzenie się z możliwością utraty bliskich. Tekst ukazuje cierpienie związane z kruchością życia i strachem, który towarzyszy życia po śmierci. Koniec albumu zostawia nas jednak z nastrojem pełnym nadziei na lepsze jutro, a także szczerością i empatyzowaniem z odbiorcą. Myślę, że to celowy (a zarazem świetny) zabieg ze strony zespołu.
To koniec drogi
Ja też boję się wieczności
Excelsis to więc niejaka… klamra. Klamra, która idealnie spina wszystkie utwory w jeden album. Myślę, że nowe wydanie Ghosta możemy określić jako dopracowane, kreatywne i spójne dzieło, które w żadnym wypadku nie jest nudne czy stateczne. Znalazło się w nim miejsce zarówno na smutek, żal czy nadzieję, jak i na nogę skaczącą w rytm piosenki 🙂
Jeśli jeszcze nie kupiliście biletów na nadchodzący koncert Ghosta, który odbędzie 10.05.2025 się na łódzkiej Atlas Arenie, zachęcamy do zakupu na stronie bileterii Ticketmaster. Organizatorem wydarzenia jest Live Nation.







![[Recenzja książki] Sebastian Orszulik „Tam i z powrotem + trzy metry”](https://wybieramkulture.pl/wp-content/uploads/2026/03/1345359-352x500-1-100x70.jpg)


![[RECENZJA KSIĄŻKI] David Duchemin-ŚWIATŁO · PRZESTRZEŃ · CZAS](https://wybieramkulture.pl/wp-content/uploads/2026/03/IMG_5398-100x70.jpeg)


