Na koncert szłam z poczuciem, że spędzę po prostu fajne dwie godziny. Ale to, co wydarzyło się na Torwarze wgniotło mnie w ziemię. Tak prawdziwych emocji, zaangażowania i oddanych fanów nie widziałam już dawno – a nawet chyba nigdy.
One Ok Rock, gwiazdy rocka alternatywnego z Japonii, odwiedziły nasz kraj do tej pory dwukrotnie – pierwszy raz w 2016 roku, drugi 3 lata później, goszcząc również w Warszawie. 6 lat zeszło Japończykom na powrót w nasze strony. Ale był to zdecydowanie czas warty czekania. Usłyszeliśmy największe hity jak „The Begining”, „Renegades” czy „We are”. W dużej mierze poczęstowali nas nowym materiałem z najnowszego albumu DETOX. Zagrali bowiem 10 na 11 utworów wydanych w ramach tego krążka. Wydawać by się mogło, że to oczywiste, w końcu to trasa promująca właśnie ten album. Jednak coraz częściej zespoły na trasach promujących umieszczają zaledwie trzy, cztery piosenki (Tak, Three Days Grace, patrzę między innymi na was). Usłyszeliśmy więc nowości jak skoczne „+Matter”, zwiewne „Tropical Therapy” czy „Delusion:All”, łączące niezwykle ważny przekaz z przebojowym, mocnym brzmieniem. Największe wrażenie zrobiło na mnie „Save Yourself”, które wybrzmiało drapieżniej, z większą mocą i zaangażowaniem niż na nagraniu studyjnym.
A to, co zrobili fani podczas tego kawałka, gdy cała arena wyśpiewała razem z Taką “save yourself”, niosąc piękne echo – ach, ciarki przeszły po całym ciele. Podobnie było przy okazji solówki Toru Yamashity, kiedy po zachęcie Taki, tłum wzniósł ręce w pulsującej fali, w jeden rytm wielkiego, bijącego serca.
Taka wspomniał o chaosie panującym na świecie i o ich roli jako zespołu, który ma coś do powiedzenia. Jednocześnie zaapelował do fanów, żeby na ten wieczór zapomnieli o swoich problemach i śpiewali najgłośniej jak potrafią. Tym wstępem zaczęło się “Delusion:All”, najbardziej społeczny i polityczny kawałek z całej płyty.
Perkusista, Tomoya Kanki podczas koncertów mówi kilka zdań w językach krajów, które zespół odwiedza. Nie inaczej było w przypadku Polski! Usłyszeliśmy wyraźne i zdecydowane:
Jak się macie, Warszawa!? Bardzo cieszymy się, że możemy tu być. Kocham Polskę! Kocham pierogi! Kocham Was bardzo mocno! Jesteście gotowi? Jazdaa!
Przekochany akcent został przyjęty z ogromną euforią, która chyba zaskoczyła samego Tomoyę
Oprawa wizualna koncertu to kolejny mocny plus tamtego wieczoru. Tło wpisujące się estetyką w zależności od piosenki z danego albumu, w ten sposób otrzymaliśmy niebieskie aranżacje nawiązujące do Detoxu, czerwone przy okazji „Renegades”, a morze kolorów wybuchło przy „+Matter”. Nie zabrakło wizualizacji w stylu anime, sam Taka i Toru mieli fryzury tak bardzo kreskówkowe, wpisujące się w tę konwencję.
Muzycznie zespół zachwycił i zaskoczył mnie zadziornością i energią, której nie ma na albumach. Wersje studyjne brzmią bardziej gładko, niektóre piosenki wręcz poprockowo – na koncercie dostaliśmy prawdziwe mięso, Takę z pazurem, niezwykłą szczerością, przesiąkniętego emocjami. Pojawiły się nawet screamy! Popisy Toru na gitarze i Tomoyi na perkusji – hipnotyzujące. Tak się właśnie tworzy niezapomniane koncerty.
Organizatorem wydarzenia było Winiary Bookings.
Pełna Setlista:
- Puppets Can’t Control Me
- The Beginning
- Save Yourself
- NASTY
- Renegades
- Party’s Over
- Tiny Pieces
- Make It Out Alive
- C.U.R.I.O.S.I.T.Y.
- Dystopia
- Delusion:All
- Stand Out Fit In
- Tropical Therapy
- The Pilot
Encore: - +Matter
- We Are








![[Recenzja książki] Sebastian Orszulik „Tam i z powrotem + trzy metry”](https://wybieramkulture.pl/wp-content/uploads/2026/03/1345359-352x500-1-100x70.jpg)


![[RECENZJA KSIĄŻKI] David Duchemin-ŚWIATŁO · PRZESTRZEŃ · CZAS](https://wybieramkulture.pl/wp-content/uploads/2026/03/IMG_5398-100x70.jpeg)


