Bartosz Józefiak „Wszyscy tak jeżdżą” [Recenzja książki]

25 lipca obchodziliśmy Dzień Bezpiecznego Kierowcy. I akurat wtedy byłam w trakcie czytania reportażu Bartosza Józefiaka „Wszyscy tak jeżdżą”.

Autor opisał w nim to co dzieje się na polskich ulicach. Przedstawił perspektywę kierowców, pieszych, rowerzystów. Rozmawiał z działaczami miejskimi i politykami. Co z tego wynika? Zapraszam do recenzji!

Polscy kierowcy notorycznie przekraczają prędkość. Rzecz jasna nie trzeba czytać reportażu, żeby to wiedzieć. Wystarczy być po prostu uczestnikiem ruchu drogowego. Dlaczego jednak tak się dzieje? Co stoi za decyzjami kierowców, aby przyspieszyć? Jak zachowują się piesi oraz rowerzyści? To tylko część aspektów , które w swojej książce porusza Bartosz Józefiak.

Plusy i mankamenty reportażu

Największym plusem książki Bartosza Józefiaka jest sam temat, który dotyczy bardzo wielu osób ( właściwie to przeważającej części społeczeństwa). Codziennie przecież jeździmy samochodami, jesteśmy pasażerami, wsiadamy na rower, albo przemieszczamy się pieszo.

Dziennikarz bada kwestię bezpieczeństwa na drogach, a właściwie w dużej mierze jego braku.

Kierowcy przekraczający prędkość tłumaczą się, że „wszyscy tak jeżdżą” ( swoją drogą to świetny tytuł książki). Jeśli jeździsz przepisowo zostajesz uznany za zamulacza i drogowego zawalidrogę. Życie wymusza pośpiech, praca, obowiązki. Nieustanna presja. Część płaci za to najwyższą cenę.

Przyznaję, że fragmenty, w których Bartosz Józefiak rozmawia z rodzinami tych, którzy zginęli w wypadkach drogowych były tymi, które poruszyły mnie najbardziej. Podobnie jak szokujące podejście sprawców wypadków.

Jazdę na polskich drogach utrudniają też nie zawsze przemyślane stawianie określonych znaków drogowych. To według części działaczy kwestia nad którą warto popracować. Podobnie jak nad planowaniem samych miast – tak aby były bardziej przyjazne dla wszystkich uczestników ruchu drogowego, tak aby zmniejszyć korki.

Bartosz Józefiak stara się poruszać wiele aspektów funkcjonowania na polskich drogach i to zdecydowany pozytyw reportażu.
Bardzo spodobały mi się fragmenty, w których dziennikarz wchodzi w środowiska osób związanych z samochodami zawodowo: kierowców rozwożących przesyłki do paczkomatów oraz dostarczających jedzenie.

Jednym z najmocniejszych, najbardziej wstrząsających i najlepszych rozdziałów książki jest „Śmierciówka”, w których autor opisuje kulisy pracy firm odszkodowawczych.

Książka nie uchroniła się przed wadami, które powodują, że reportaż uznaję za dobry, ale nie bardzo dobry. Przede wszystkim jest to sama forma reportażu. Początek jest świetny, a potem jakby traci tempo, dla mnie coś zgrzyta w strukturze całości lub samej redakcji reportażu. Książka składa się w części z artykułów dziennikarza, które pojawiły się wcześniej między innymi w „Dużym Formacie”, czy w „Tygodniku Powszechnym”. I właśnie według mnie momentami książka zdaje się być zlepkiem tekstów, a nie jedną gładką całością.

Czasami czułam też znużenie wypowiedziami polityków, psychologów transportu, działaczy. Myślę, że gdyby było ich mniej, lektura tylko by zyskała.

Ostatecznie, mimo tego że książka nie trafi do mojego reportażowego topu, nie żałuję tej lektury.

I zachęcam do wyrobienia sobie opinii na jej temat. Tematyka „Wszyscy tak jeżdżą: jest bowiem bardzo ważna.

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie opublikowany i widoczny

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.