Ultimate magazine theme for WordPress.

[RECENZJA]: Illusion – Anhedonia2 min read

0

Ciężkie brzmienia, mrok i powrót Illusion do początków swojej działalności w latach 90- tych. Tak krótko można opisać najnowsze, szóste studyjne wydawnictwo polskiej legendy rocka.

Gdański kwartet zapowiedział, że nowy materiał będzie zdecydowanie mocniejszy, surowszy i cięższy od wydanej w 2014 roku płyty “Opowieści”. Panowie nie rzucili słów i dotrzymali słowa, bo właśnie taka jest “Anhedonia”.

Na szóstym albumie Illusion znalazło się 10 dynamicznych i intensywnych utworów. Ich muzyczna charakterystyka nie pokrywa się z warstwą liryczna, która nie napawa optymizmem.  Album wydaje się być bardzo osobisty, poważny niekiedy nawet dołujący. Teksty utworów opowiadają o otaczającym nas świecie i często są mocno przygnębiające oraz cierpkie. W końcu tytuł oraz ciemna, jednobarwna okładka do czegoś zobowiązują.

“Anhedonię” otwiera singlowy utwór “Kto jest winien?”, który świetnie wprowadza w klimat albumu. Na pierwszy plan wychyla się tekst, który zmusza do tego, by zastanowić się jak wygląda dzisiejszy świat. Zespół jako pierwszy singiel wybrał właśnie ten kawałek, jednak “Anhedonia” jest pełna utworów, które świetnie mogą dać sobie radę jako wizytówka płyty. To pokazuje równy i wysoki poziom albumu. “Anhedonia” nie jest krążkiem różnorodnym i nie taki jest jej zamiar. Muzyka na płycie sprawia wrażenie stworzonej od fanów dla fanów, co świetnie się sprawdza i daje wysoką ocenę wielu kompozycjom. Na wyróżnienie zasługuje utwór “Od zawsze do nikąd” z otwierającą melorecytacją i ciekawą aranżacją, która odbiega od pozostałych utworów na płycie. Taki zabieg sprawia, że kawałek trafia do odbiorcy z większa intensywnością i musi on sam sobie odpowiedzieć na zadawane przez Lipe pytania, które nie są łatwe.  Podobne wrażenie pozostawia utwór “Tchórz” a jego tekst (“…wiej historii wietrze wiej / wiej rozumu wietrze wiej…”) odnosi się do naszej podwórkowej, szarej i markotnej rzeczywistości. Warto również dodać, że w utworze “Śladem Krwi” gościnnie śpiewa Robert “Litza” Friedrich z Luxtorpedy.

Podsumowując “Anhedonia” nie jest płytą, która totalnie przewartościowuje ówczesne dokonania Illusion, jednak nie taki jest jej cel. Gdański kwartet powraca grając mocno, szybko i agresywnie tak jak przyzwyczaił nas na początku swojej działalności. “Anhedonia” to dobrze brzmiąca płyta pełna równych, trzymających wysoki poziom kompozycji. Warstwa liryczna pokazuje, że szósty krążek Illusion to dzieło osobiste i mądre, w którym każdy słuchacz znajdzie coś dla siebie. Album zdecydowanie na duży plus, do którego warto często wrócić.

8/10

 Sebastian Mikiel