Recenzja: KA1 – EP-KA1

Rzadko pojawiają się u nas w dziale recenzowanych płyt albumy bluesowe. Dzisiaj w końcu możemy zrecenzować wspaniałe dzieło właśnie z głównym elementem tego gatunku muzycznego.

Na Ep’ce, bo o niej dzisiaj mowa, spotkamy się z pomieszaniem gatunków muzycznych. Nie znajdziemy tutaj bowiem tylko bluesowych dźwięków, ale również jazz i rock, które pasują do siebie wyjątkowo dobrze.

Pierwszy kawałek jest typowo bluesowy. „Arkadia” to delikatny wstęp do płyty,  nastraja i ukazuje kunszt muzyczny każdego z członków zespołu.

„Ludzie prawdziwi” rozkręca płytę- bardziej rockowe brzmienie, z dość mocnym przekazem tekstowym, jednym z ciekawszych w porównaniu nawet do twórczości już bardzo doświadczonych muzyków. Muzycznie przekona Was od razu, jest wyrazisto, a jednocześnie przyjemnie, z genialnym brzmieniem gitar i dęciakami w tle.

Gdy kontrabas otwiera utwór i za chwilę wchodzą instrumenty dęte wraz z dobrym wokalem, który nie męczy, a wręcz przyciąga słuchacza, aby skupić się przede wszystkim na tekście, to dobrze świadczy o muzykach- bawią się muzyką, a nie „włączają tryb zarobkowy”.

„Pogadamy” o kolejnym utworze, który można odnieść wrażenie, że jest kontynuacją poprzedniego z wpadającą w ucho gitarą prowadzącą utwór. Dodatkowo należy tutaj docenić bardzo dobrze przemyślane partie muzyczne.

Jeden z lepszych kawałków na krążku to „ Dziewczynka” z cudowną gitarą akustyczną- urzeka od samego początku swoistym delikatnym i nastrojowym motywem. Warto zatrzymać się na tym kawałku odrobinę dłużej, wsłuchać się w tekst i zastanowić się nad przekazem.

Takie kawałki są najbardziej doceniane- brudne, niedopracowane, nie zmieniane po kilkanaście razy, tylko ad hoc- wejście do studia, stuk metronomu i włączone „R”. Najczęściej wersje Live są najdoskonalsze, brak jest tutaj poprawek, a utwory są wyjątkowe w swojej prostocie nagraniowej, a przy tym ukazują talenty muzyków i umiejętność współpracy.

Ostatni kawałek z fortepianem na czele wprowadza słuchacza w wyjątkowy nastrój, z początku bardziej nostalgiczny, lecz po chwili metrum zmienia się, utwór przyspiesza i zmienia nastawienie oraz koncepcję początkową utworu. Doznanie kompletnie nie do opisania- to trzeba samemu posłuchać.

EP’ka jest bardzo otwarta na nowe brzmienia i przełamywanie granic. Jest też pewna siebie, dynamiczna i nawet przebojowa. Potrafi być naprawdę dzika, w takim atawistycznym sensie, ale też delikatna i potulna, dzięki czemu możemy spędzić romantyczny wieczór ze swoją drugą połówką przy dobrej muzyce.

Każdy utwór z „EP-KA1” to osobna historia, wszystkie różnią się od siebie i tak samo są podobne. Ale znajduję w nich wspólny mianownik – namiętność. W niej łączy się wszystko to, co uwypuklone wyżej oraz ten element nieuchwytny, trudny do opisania.

Przy odpowiednim wkręceniu się w tę Epkę, wstrzymujemy oddech razem z zespołem i odpuszczamy, gdy napięcie się rozładowuje, a to będzie trudne, bo wciąż zapętlamy ten krążek.  Zresztą wszystko tu tak pięknie pulsuje, w zmieniającym się metrum, że trudno za tym nie podążać. Podróżowanie ma tu więc wymiar wielopłaszczyznowy, to płyta bardzo zróżnicowana, gdzie z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.

Nie oceniajcie zawartości po okładce, bo możecie się bardzo pomylić 🙂

www.ka1.pl

https://www.facebook.com/ka1band/

spot_imgspot_img

Subscribe

Related articles

Fontaines D.C. łączy siły z Rosalíą. Premiera utworu „Where Is Gone?”.

Poznaliśmy kolejny singiel z nadchodzącej płyty Fontaines D.C. "Dopamine...

Recenzja: Half Light – „ColorCode”. Każdy kolor ma swój dźwięk

Czy muzykę można opisać kolorami? Half Light na płycie...

„Królestwo” – premiera płyty ShataQS z udziałem Leszka Możdżera. Trasa koncertowa

Nie tworzę wyłącznie po to, aby muzyka dostarczała przyjemnych...

Kinowe premiery września

Wrzesień 2026 przyniesie sporo wyczekiwanych premier kinowych. Nie zabraknie...

Hollywood Vampires już za tydzień zagrają w Polsce

Hollywood Vampires powracają do Polski. W najbliższy czwartek zagrają...
spot_imgspot_img

3 KOMENTARZE

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.