[Recenzja Książki] Marek Turek „Fastnachtspiel – wydanie zbiorcze”

Po raz pierwszy w życiu przyszło mi recenzować komiks. Było to dla mnie nie lada wyzwaniem, ale także wielką przyjemnością móc przeczytać wydanie zbiorcze „Fastnachtspiel” wydane przez Marka Turka.


Pieniądze na nowe wydanie wszystkich części komiksu w jedno zbierano na platformie Kickstarter. 2 kwietnia książka weszła na rynek literacki, choć jej początek sięga 2001 roku, kiedy to została wydana część pierwsza.


Historia „Fastnachtspiel” toczy się w mieście, z którego nie ma ucieczki. W mieście, w którym zgasło światło i pokryła je ciemność. Komiks ukazuje mnóstwo budowli mieszkalnych obok siebie, mnóstwo różnych postaci i stworów takich jak: wampiry, utopce, golemy, demony czy anioły. Co dziwne, żadna z tych postaci nie poznała zasad obowiązujących w mieście, a także utknęła w nim nie mogąc się wyrwać. Jako, że nie byłem nigdy fanem komiksów, nie jarały mnie w żaden sposób, to gdzieś w mojej głowie pojawiła się myśl, by skorzystać z okazji i sprawdzić, jak wygląda komiks i co w sobie zawiera. „Fastnachtspiel” uderza w oczy genialnymi rysunkami – każdy detal jest tak dobrze dopracowany, że nie czyta się tylko chmurek, które pojawiają się nad daną postacią, ale patrzy się na każdy drobny szczegół z zaciekawieniem i zaskoczeniem, jak wygląda świat przedstawiony w tym komiksie.


Akcje, w które miasto jest uwikłane przez stwory chcące je zniszczyć napędzają emocje w czytelniku, aż nie sposób jest oderwać wzroku od książki. Mimo czarno-białej kolorystyki, treść „Fastnachtspiel” nie jest wcale czarno-biała, ponieważ przez cały czas coś się dzieje. Często bywa, że historie są tak dziwne, że ciężko zrozumieć o co chodzi dokładnie, jak to możliwe… i właśnie o to tutaj chodzi. Rysunki pokazują rzeczy niezgodne z prawami fizyki, czasem nawet zupełnie nielogiczne, ale dokładnie to sprawia, że „Fastnachtspiel” jest pozycją, która powinna leżeć na półce każdego fana dobrego komiksu. Jest to dla mnie coś nowego, innego, świeżego i przygotowując recenzję osobno dodatkowo oglądałem rysunki, przyglądałem się bardziej postaciom, ponieważ na pierwszy rzut oka, książkę chce się przeczytać po prostu i zobaczyć o czym ona jest.


Oniemiałem, gdy zobaczyłem rysunki z koncertu w Operze Mundi, kiedy pojawiła się na nich skrzypaczka, tancerze oraz nuty do utworu, który skrzypaczka gra. Jestem pod szczególnym wrażeniem talentu technicznego Marka Turka. Drugim takim zaskoczeniem był nóż, którym Kain zabił Abla… absurdalne, prawda? Nie chcąc zdradzać całości, bo nie na tym to polega, zachęcam do przeczytania oraz zakupu „Fastnachtspiel”, ponieważ każda pojedyncza osoba, która sięgnie po ten komiks, może upatrzyć sobie inne ulubione postaci lub miejsca.


Choć komiks zawiera 340 stron, czyta się go niezwykle szybko. A to dlatego, że nie sposób oderwać od niego wzroku. Są to różne, skomplikowane nieco, krótkie opowieści, ale łączące się płynnie w jedną całość. Na deser dorzucono dodatki, które znaleźć można na końcu komiksu.


Za możliwość przeczytania komiksu wyrazy uznania dla Wydawnictwa 23.

Leave A Reply

Your email address will not be published.