[Recenzja Płyty] Yanish – „Kwiatostan”

Drugi album Yanisha „Kwiatostan” to muzyczny zapis emocji, które nagromadziły się po debiutanckiej płycie „Dobrostan”. Najnowsza płyta została nagrana przez grupę wieloletnich przyjaciół, przez co słychać na niej pozytywne wibracje, nawet wtedy, gdy Yanish porusza trudne tematy dotyczące śmierci, uzależnień oraz samotności. Teksty opowiadają także o przyjaźni, przywiązaniu i miłości, niosą pozytywny przekaz. Muzycznie zaś album „Kwiatostan” jest mozaiką akustycznych brzmień – akustyczna gitara, flet poprzeczy, pianino oraz elektronicznych dźwięków i pogłosów

Płyta zaczyna się piosenką „Nie można” i słowami „nie można zaprzeczyć…” I nie sposób się nie zgodzić z tymi słowami. Nie można zaprzeczyć melodyjności tego albumu, nie można zaprzeczyć, że w tych piosenkach czuć powiew wiosny, choć płyta została wydana na początku stycznia!
Radosne śpiewanie, przyjemne akustyczne granie zbliżać mogłoby w tamtym czasie do ciepłych, wiosennych dni, zapachem łąk, kwiatów. W piosence „Kilka Prawd” na pochwałę zasługuje tekst, który mówi o pozytywach i negatywach wolności, że nie zawsze wszystko jest czarno białe, ale sytuacje mogą obrać zupełnie różny kierunek. To wszystko dalej jest utrzymane w klimatach akustycznych. Idąc w głąb „Kwiatostanu”, tytułowa piosenka z niezwykle pozytywnym przekazem, czuć przy refrenie jak powiew ciepłego wiatru towarzyszy nam w codziennych chwilach.
Uzupełnia ją kołyszące granie gitary akustycznej.

Kwiatostan jest płytą pełnego oddechu, odradzania się, pobudką z jesienno-zimowych dni, przypominających o dobrych aspektach życia. Podoba mi się przede wszystkim wokal artysty, który akcentuje bardzo poprawnie samogłoski w każdej piosence. Słychać zatem, że dykcja oraz emisja głosu jest na świetnym poziomie i mamy doczynienia z artystą kompletnym.

Nie brak też smutnych piosenek o miłości na przykład „Zapinam płaszcz”, który mówi o zakończeniu związku. Ale na koniec Yanish zostawił dla słuchacza „Niebo w sobie mam”, które niesie za sobą nadzieję.

Drugą solowa płyta „Kwiatostan” Yanisha to pozycja obowiązkowa dla tych, którzy są przemęczeni codziennością, potrzebują zatopić się w spokojnych brzmieniach, dobrym wokalu oraz pięknych, ale też prostych, a nawet momentami romantycznych tekstach.

Leave A Reply

Your email address will not be published.

Notice: ob_end_flush(): failed to send buffer of zlib output compression (0) in /home/wk2021/public_html/wp-includes/functions.php on line 4979