[Recenzja książki] Jane Heafield „Nie wierzcie jej”

No, no, nieźle mnie ta książka zaskoczyła. Wygląda na to, że „Nie wierzcie jej” to debiut pisarski Jane Heafield, a przynajmniej jest to pierwsza książka, tej autorki, która wyszła w Polsce. Akcja powieści kręci się wokół zaginięcia Toma, a historia opowiedziana została z punktu widzenia dwu kobiet, jego żony Lucy oraz siostry Mary. Od pierwszej strony jedna drugą posądza o jak najgorsze cechy i czyny, jedna drugiej zarzuca kłamstwo, przy tym sama mija się z prawdą szerokim łukiem. Tym samym tytuł „Nie wierzcie jej” odnosi się… do obu pań, obie kręcą, kłamią, szerokim łukiem mijają się z  prawdą.

Przejdźmy do najważniejszych zalet książki. Na ogromny plus zasługują postacie głównych bohaterek. Czytelnik od początku lektury ma świadomość, że ani Lucy, ani Mary nie mówią prawdy, ukrywają przed otoczeniem swoje myśli i motywacje, które stopniowo wychodzą na jaw, co świetnie wpływa na emocjonalną stronę książki, a każdy rozdział uzupełnia historię bohaterek. Autorka bardzo dobrze przedstawiła psychologiczne portrety naszych pań, chociaż chwilami- nie jestem pewna, czy zamysł był zamierzony- obie robiły się do siebie bardzo podobne. Muszę przyznać, że moją faworytką była Mary- jej postać wyszyła bardziej przejrzysta, pomimo, że początkowo wyraźniejsza wydawała się Lucy, potem jakoś straciła swoją przewagę. Na plus przemawia też postać śledczego, który robi swoje powoli i dokładnie, a obie kobiety robiły wszystko, żeby go zmanipulować.

Jane Heafield kilkakrotnie próbowała zamieszać w przebiegu akcji, kolejne zwroty wydarzeń dodały powieści smaczku, a na koniec wszystko odwróciła jeszcze raz.

Zakończenie i rozwiązanie zaskoczyło mnie w pewnym stopniu. Miałam kilka własnych pomysłów kto z kim, po co i dlaczego, ale takie akurat nie przyszło mi do głowy.

Książkę czytało się rewelacyjnie. Lekki język sprawił, że lektura szybko posuwała się do przodu, stron ubywało, a dynamiczna akcja sprawiła, iż powieść mnie wciągnęła. No i na ogromny plus przemawiają cięte dialogi, szczególnie te pomiędzy głównymi bohaterkami, nie tylko urozmaiciły akcję, ale wielokrotnie mnie rozbawiły.

Spróbowałam określić gatunek powieści. Wyszło mi, że nie jest to typowy kryminał czy thriller, bardzo dużo tutaj psychologii, bardziej zbliżone byłoby określenie thriller psychologiczny.

Podsumowując stwierdzam, że książka jest niezłym thrillerem psychologicznym z ciekawymi postaciami, intrygującą akcją oraz zabawnymi dialogami i nieoczywistym rozwiązaniem, który będzie świetną lektura dla każdego wielbiciela gatunku.

 

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie opublikowany i widoczny

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.