[Recenzja Książki] John Steinbeck – „Na wschód od Edenu”

Adam Trask, jeden z bohaterów książki, o dobrym sercu, przyjeżdża do kalifornijskiej Doliny Salinas.
W zachwalanej mieścinie ów człowiek chce rozpocząć nowy etap w swoim życiu wraz ze swoją żoną Cathy. Niestety, jego żona okazuje się nie być dobrą kobietą, jest jego przeciwieństwem. Rodząc mu dwójkę synów – bliźniaków, odchodzi od rodziny i zostawia Adama samego z wychowaniem dzieci.
Porównuje się bliźniaków – Caleba i Arona do biblijnych Abla i Kaina, braci, którzy różnią się niesamowicie, przy czym jeden zabija drugiego. Każdy zna tę historię.

Autor nazywając Trasków „symboliczną rodzinę” jak można zrozumieć, inspirował się religijnymi wierzeniami od początku dziejów ludzkich. Opisał piękną i silną miłość mężczyzny do kobiety oraz nienawiść pomiędzy braćmi.

Walka a zarazem wybór dobra i zła, miłości i nienawiści przeplata się w „Na wschód od Edenu”. My ludzie
jesteśmy odpowiedzialni za to jacy jesteśmy i kim będziemy. Możemy temu zapobiec, mając do dyspozycji własną wolę, którą przekazał nam Bóg. Na końcu i tak każde z nas zostanie rozliczone za swoje uczynki.

Książka, którą napisał John Steinbeck niesie za sobą proste, aczkolwiek wyjątkowe przesłanie.
Na świecie jest coraz więcej zła, ale nigdy nie jest za późno na to, by trafić na dobrą drogę.
Po przeczytaniu książki zdecydowałem się nawet odsłuchać audiobook, gdy zobaczyłem, że jednym z
bohaterów jest Franciszek Pieczka. Wniosło to dodatkowo nowe doznania i podszedłem do tej historii
z innej strony, mogąc w totalnym skupieniu zapoznać się z treścią powieści. Steinbeck przedstawia
czytelnikom całą gamę różnorodnych emocji, które nam, zwykłym, szarym ludziom, towarzyszą każdego dnia – smutek, nadzieja, zawody, miłość.

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie opublikowany i widoczny