Sięgając po „Klatkę” chciałam bliżej poznać grupę znaną jako świadkowie Jehowy, gdyż w moim bliższym i dalszym otoczeniu spotkam się z jej przedstawicielami. Czy po lekturze książki cel osiągnęłam? W jakim stopniu na pewno tak.
Jarosław Nowak, autor „Klatki” przynajmniej w chwili pisania książki był członkiem grupy, dlatego też pokazał nam swoją społeczność od środka. Jak sam stwierdził, jego praca nie miała w swoim zamierzeniu zajmować się problemem poglądów religijnych, a bardziej skupiała się na wspólnocie, jej hierarchii i zagadnieniach życia codziennego.
Książka ma wiele zalet dla osób, które chcą się zapoznać z najbardziej ogólnymi zasadami życia świadków Jehowy. Nowak wyjaśnia w tej pracy podstawowe pojęcia, jakich świadkowie używają w życiu codziennym oraz podczas swoich spotkań. Przedstawia też najważniejsze poglądy swoich współtowarzyszy. Czasem próbuje wymienić zalety tej grupy, uzasadniając, dlaczego do niej się przyłączył. Najwięcej miejsca poświęca jednak ukazaniu wad organizacyjnych sekty. Robi to na różne sposoby: poprzez narrację, przez dialogi oraz drukując listy, jakie wymienił z ciałem kierowniczym świadków.
„Klatka” powinna zainteresować każdego, kto miał okazję spotkać kiedykolwiek przedstawiciela świadków Jehowy- a o to przecież nietrudno- i próbuje zrozumieć ich zachowanie podczas rozmów z otoczeniem. Daje ona możliwość na spojrzenie na tę społeczność od środka, pozwala poznać motywy, jakimi świadkowie się kierują oraz zrozumieć ich zamknięcie na argumenty każdego, kto świadkiem nie jest.
Moją uwagę zwróciły dialogi wplatane w treść omawianej książki, bo stanowiły jej słabą stronę: odniosłam wrażenie, że tylko jedna strona w tych wypowiedziach była aktywna, druga pozostała jakaś bierna, i miało to miejsce niezależnie czy tą aktywną był autor (najczęściej), czy też inna osoba. Jakby zadawane pytania i wypowiedzi nie miały racjonalnych odpowiedzi. Ale może i takie było założenie autora, aby właśnie w tym kierunku poprowadzić wywód i w ten sposób uwypuklić problem.
Jeżeli chodzi o zakończenie książki, czyli korespondencję, Nowak skupił się na jednym problemie: szczepionki, a ciekawe byłoby poznać inne poruszane przez autora zagadnienia.
„Klatka” to książka interesująca przede wszystkim pod względem poruszanego tematu: przedstawicieli świadków Jehowy spotkał wszak prawie każdy, a mało kto do końca wie, w jaki sposób ci ludzie spostrzegają siebie, nas i świat. Napisana została przez człowieka, który widzi społeczność od środka, zna ją i myśli o niej w sposób krytyczny. Uważam, że w jakimś stopniu pan Nowak próbował, pisząc „Klatkę”, znaleźć własne odpowiedzi i drogę. I jak wynika z treści, zapowiada się ciąg dalszy, tym bardziej ciekawy, iż nie wiadomo, jakie konsekwencje mogły spotkać autora za przekazane tu myśli.

![[Recenzja książki] Sebastian Orszulik „Tam i z powrotem + trzy metry”](https://wybieramkulture.pl/wp-content/uploads/2026/03/1345359-352x500-1-218x150.jpg)
![[RECENZJA KSIĄŻKI] David Duchemin-ŚWIATŁO · PRZESTRZEŃ · CZAS](https://wybieramkulture.pl/wp-content/uploads/2026/03/IMG_5398-218x150.jpeg)




![[Recenzja książki] Sebastian Orszulik „Tam i z powrotem + trzy metry”](https://wybieramkulture.pl/wp-content/uploads/2026/03/1345359-352x500-1-100x70.jpg)


![[RECENZJA KSIĄŻKI] David Duchemin-ŚWIATŁO · PRZESTRZEŃ · CZAS](https://wybieramkulture.pl/wp-content/uploads/2026/03/IMG_5398-100x70.jpeg)


