[Recenzja Książki] Louise Candlish – „Ostatnie Piętro]

Matka dla swojego dziecka jest w stanie poświęcić całe swoje życie i nic nie stanie jej na przeszkodzie, nawet jeśli jej czyny okażą się tragiczne w skutkach.

Ellen Saint jest matką dwójki dzieci, Lucasa z jej poprzedniego związku z Viciem Gordonem, oraz córkę Freyę z Justinem Saintem, którego została żoną. Na co dzień Ellen zajmuje się oświetleniami, pracuje dla bogatych klientów, którzy mieszkają w luksusowych apartamentach. Pewnego dnia jej syn, Lucas, ginie w wypadku samochodowym, a jak wiadomo – matka nigdy nie godzi się ze śmiercią swojego dziecka, nie ważne ile ma lat.

Lucas jest w klasie maturalnej i zostało mu niewiele czasu do podjęcia wyboru kierunku studiów. Dzięki swoim bardzo dobrym wynikom w nauce, dostaje od szkoły osobę, której jest asystentem – chłopak nazywa się Kieran Watts i żyję z matką zastępczą Priscą Evans. Kieran jest nieznośnym młodzieńcem, przywódcą stada, liderem grupy. Jego zachowanie nie podoba się Ellen, ale nikt nie zwraca na to szczególnej uwagi. Przeświadczona o złej postawie Wattsa, Ellen próbuje rozmów ze swoim synem, aby ten z nim się nie przyjaźnił, aby nie sprowadzał go na złą drogę. Oczywiście, Lucas jej nie słucha i buntuje się przeciwko temu pomysłowi. Okazuje się, że do pewnego momentu, Ellen słuchająca swojej intuicji, że Watts sprowadzi na jej rodzinę nieszczęście, się sprawdził.

Gdy Ellen Saint myślała, że osoba, która zniszczyła jej cały świat, nie żyje – zwróciła uwagę na człowieka, którego poznałaby wszędzie. Obserwując tajemniczego mieszkańca z ostatniego piętra sąsiedniego budynku Heights, planuje złożyć jemu wizytę i udowodnić sobie, że się nie myli. Kobieta spotyka tego człowieka w pobliskiej kawiarni i podejmuje z nim krótką rozmowę…

Od chwili tragedii jaką spotkała główną bohaterkę thrillera, zieje ona niespotykaną nienawiścią, można odczuć jej ból, z którym się zmaga po stracie syna. Niestety tą nienawiścią się karmi, martwiąc przy tym swoich najbliższych. Niezdolna do przebaczenia, posuwa się do tragicznych w skutkach decyzji, które zaważą na jej życiu.

Na początku ta powieść jakoś mnie nie zajmowała szczególnie. Jednak starałem się szukać plusów jak zawsze mam w zwyczaju i przywołać obrazy miejsc, których nigdy nie widziałem, tak aby pomogło mi to przebrnąć przez książkę szybciej niż miałem w planach. Z każdym kolejnym rozdziałem, gdy cierpienie Ellen rosło, wtem byłem również zdania, że osoba, która dopuszcza się wypadku samochodowego ze skutkiem śmiertelnym, powinna dostać wyższą karę. Jest jedna osoba, która zachowywała zimną krew przez całą tę historię i był to Justin Saint – mąż Ellen. Z początku byłem zły, że nie wspiera swojej żony i lekceważąco podchodzi do sytuacji związanych z detalami utraty pasierba, lecz po przeczytaniu całości, wiem, jak bardzo chciał on uchronić swoją ukochaną od piekła, które zajęło jej duszę.

Louise Candlish sprawnie napisała tę książkę, czyta się ją łatwo, a na dodatek wciąga. Choć historia jest smutna, autorka oddała to, że warto dać komuś drugą szansę, pomimo czynu zabronionego. Candlish przedstawiła swoich bohaterów w bardzo trudnych sytuacjach, z których przez emocje im towarzyszące, nie widzą dobrego wyjścia z sytuacji w jakiej się znaleźli. Jedno jest pewne – obok takich historii nie można przejść obojętnie. Louise Candlish napisała naprawdę wartą poznania książkę.

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie opublikowany i widoczny

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.