[Throwback płyty muzycznej] Ann Winsborn – „Everything I Am”

Ann Winsborn to szwedzka wokalistka, autorka tekstów i muzyki. Swój debiutancki album wydała w 2003 roku, który promowany był przez single: „Everything I Do”, „Be the One” i „Je N’ai Pas Compris” – półfrancuski, półangielski numer. W Polsce popularnym utworem było też balladowe „Tonight” i znalazło się na kilku składankach płytowych m.in. Bravo Hits. Ann jest współautorką wyżej wymienionych piosenek prócz dwujęzycznej „Je N’ai Pas Compris”.

Ann była bardzo popularna w Polsce w latach 2003-2006. Jej muzyka dotarła do większej ilości odbiorców w naszym kraju aniżeli w jej rodzimej Szwecji. Na dowód tego, jej debiutancki singiel sprzed 20 lat „Everything I Do” można codziennie słuchać w RMF FM. Taką też siłę miała jej muzyka na początku lat 20’.

„Everything I Do” to głównie album złożony z imprezowych kawałków, wysokojakościowy eurodance – „Broken Dreams” szybka piosenka o tym, że najważniejsza jest mimo wszystko miłość jednego człowieka do drugiego i to nie tylko miłość romantyczna, ale w ogólnym tego słowa znaczeniu. Ann w ten sposób pokazuje, że pozornie łatwa rzecz do osiągnięcia, pozwoli nam zapomnieć o ranach, czy gorszych momentach w życiu. Ta miłość na „Everything I Am” ma jednak wiele odcieni. Piosenką odpowiednią na parkiet na pewno jest „Kicking Out” – rażona pokusami od pewnego mężczyzny, Ann nie chce ulegać osobie, z którą stworzenie czegoś jest niemożliwe do wykonania. Drugą taką propozycją jest „All Night”, która głównie jest o tym, by się dobrze bawić i wykorzystać wolny czas na taniec. Elektroniczny bit tylko potwierdza tekst piosenki.

Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że moja ulubiona piosenka z płyty jak i całej kariery Ann – „Be the One” przypomina „One and One” Edyty Górniak – ale to był ten styl muzyki, który był tworzony pod koniec lat 90’ i na początku 00’. Prosta piosenka o straconej miłości, acz takiej, która zawsze będzie w sercu obojga, nawet gdy życie ma dla nich inny plan. Osobny. W tle prócz syntezatorów, nie zabrakło gitar, które właściwie uzupełniają stworzony podkład pod ten utwór.

Gdy słucham tej płyty nieustannie jestem zdania, że równie dobrze ta płyta mogłaby zostać zrobiona teraz – jest świeża. W głównej mierze to pewnie, dlatego że została wyprodukowana przez Szwedów. Dużą rolę tutaj odegrał Robert Olausson, który jak dowiedzieliśmy się z wywiadu z Ann, nie zajmuje się już robieniem muzyki (a szkoda, bo chętnie bym posłuchał niecałe 20 lat później ich piosenek). Pozostali producenci, którzy mieli duży wkład w debiutancki album artystki to Emil Hellman i Robert Uhlman. W Polsce „Everything I Am” premierę miało 19 lipca 2004 roku.

Teraz Ann działa z innymi ludźmi. Jest też niezależną artystką (choć z tego co wiadomo, poszukuje wytwórni, która będzie zainteresowana jej teraźniejszą twórczością). Do napisania throwbacku skłonił mnie jej powrót do tworzenia muzyki, który nastąpił w 2020 roku, gdy Ann opublikowała szwedzkojęzyczny singiel „Sollen Dansar I Ditt Har” (pl. „Słońce tańczy w Twoich włosach”). Możemy też posłuchać anglojęzycznego „Fall Into Pieces”, który jest powrotem do jej elektronicznych dźwięków, lecz już bardziej nowoczesnych. Jej ostatni singiel to „Way to Go”, do którego ukazał się klip – jest to też angielska wersja jej singla „Vägen du själv borde gå” (pl. „Droga którą powinieneś iść”)

Dzięki swojej popularności w Polsce, Ann była zapraszana do występów m.in w programie Bar na Polsacie oraz wystąpiła w koncercie „Hity na czasie” organizowane przez Radio Eska, w Ełku. Wideo z występów jest dostępne w serwisie YouTube:

Leave A Reply

Your email address will not be published.