[Recenzja Książki] Maciej Kaźmierczak – „Martwy Ptak”

Dzięki współpracy z Wydawnictwem Muza SA miałem przyjemność przeczytać książkę Macieja Kaźmierczaka pt. „Martwy Ptak”. Zaciekawiło mnie w opisie to, że cała akcja dzieje się w Łodzi – czyli miejscu, w którym mieszkam. Jakież moje zdziwienie było, kiedy okazało się, że całkiem niepostrzeżenie wybrałem książkę autora, którego obserwowałem lata temu na Facebooku – Poważny Postczłowiek. Napisał on kilka książek, ale ja przeczytałem póki co jedną z nich.

„Czy zbrodnia może być dziełem sztuki?”
Kryminał opowiada o odrażających sposobach uśmiercania ludzi. Seryjny morderca obcina swoim ofiarom palce i wkłada martwe ptaki do ich gardeł. Pomysł ciekawy, oryginalny. Sprawę prowadzi dwójka policjantów – komisarz Kyrcz oraz podkomisarz Szolc, którzy dopiero na końcu książki dowiadują się prawdy, mając za główną podejrzaną Laurę Wójcik, która jest rysowniczką, poprzez to, że rysunki, które tworzyła, w jakiś sposób łączyły się z morderstwami.

Morderstwa to nie jedyny wątek. Znalazła się tu również historia młodej Ukrainki, która stała się kozłem ofiarnym. Julia pracuje w gazecie Łódzkiej, ale przez redaktora naczelnego jest popychana i traktowana z góry. Chcąc jednak pozostać w Polsce dla lepszej przyszłości aniżeli w swoim rodzimym kraju, dziewczyna zgadza się na złe traktowanie oraz spełnienie swoich zadań, które przysporzą niemałych problemów.

Historia długo się rozkręca, a przez wątki życia Laury oraz Julii bardziej zacząłem się skupiać na wątkach pobocznych aniżeli na głównych. Mam też wrażenie, że więcej było opisywanych scen z życia dziewczyn niż z samego prowadzenia sprawy morderstw. Wszystkie sprawy koniec końców się ze sobą łączą, ale jeśli mówimy o kryminale, za mało pojawiło się tutaj detali, szczegółów, opisów. Wyczułem kilka scenek, fragmentów, które można byłoby pociągnąć dalej, ale zbyt szybko się urywały. Od momentu złapania tropu kim może być sprawca tych brutalnych morderstw, kryminał zaczął się rozkręcać, a ja nie mogłem oderwać oczu od czytania i tego, kto tak naprawdę jest tym złym.

Na duży plus za to wychodzi końcówka książki. Czekałem na przełomowy moment i taki się pojawił. Budując sobie w głowie obraz tego, jak cała ta historia się skończy, zostało to zburzone i na nowo zrozumiałem to, co czytam. Jest to jeden z kilku, ale myślę, że najważniejszych elementów zaskoczenia

Leave A Reply

Your email address will not be published.