„Mroczna obsesja” Sonii Rosy to historia młodego stażem małżeństwa: Julii i Juliana oraz tej trzeciej czyli Lidii. A może też czwartej czy piątej. Idealnie dobrane na pozór małżeństwo; ona, której marzeniem jest zajmować się ukochanym, ich domem, w przyszłości także dzieckiem, on, odnoszący sukcesy zawodowe lekarz, lubiący być rozpieszczanym przez żonę oraz przypadkowo spotkana kobieta sukcesu, która lubi brać to na co ma ochotę, nawet jeśli jest to mąż innej kobiety.

Książka określona została jako thriller erotyczny. Jeśli jednak czytelnik nastawi się na obszerne i liczne sceny erotyczne może poczuć się oszukany. Owszem, są takowe, ale niezbyt mnogie, napisane z dużym wyczuciem i pewną oględnością. Autorka skupiła się bardziej na pierwszej części określenia czyli tworzyła thriller i z tym określeniem można zgodzić się w całości. Do tego dodałabym ze swojej strony słówko psychologiczny. Bohaterowie są przedstawieni bardzo plastycznie, ich przeżycia i odczucia autorka oddała w sposób bardzo sugestywny. Dwie zupełnie różne kobiety, mające odmienne poglądy, spojrzenie na życie, marzenia i cele do osiągnięcia. I podczas lektury wszystko to właśnie tak odmiennie docierało do czytelnika. Świadomie napisałam: dwie kobiety, bo jeżeli mam zastrzeżenia to może właśnie w tym zakresie, czyli portret Juliana nie do końca mnie powalił na kolana. Owszem, jest dobry, ale czegoś mi zabrakło, aby całkowicie być przekorną się o jego autentyczności.

Historia opowiadana jest z punktu widzenia trójki bohaterów. Ten zabieg na pewno przyczynił się do oswojenia i przybliżenia postaci. Siłą rzeczy niektóre wydarzenia opowiedziane były po dwa razy z różną interpretacją.

Mimo, iż „Mroczna obsesja” jest thrillerem o treści przesądziły raczej przeżycia wewnętrzne bohaterów, konkretnych wydarzeń było niewiele, chociaż jeżeli coś się działo, to było to zdarzenie wstrząsające. Sonia Rosa skupiła się bardziej na grze emocji, intrygach czy przemyśleniach. Ale dało to całkiem niezły kawałek literatury rozrywkowo- psychologicznej, którą czytelnik pochłania żarłocznie i z zapartym tchem przewraca kolejne strony.

Powieść zaskakuje, intryguje, wciąga, pochłania i stanowi świetną rozrywkę. Nic do końca nie jest oczywiste, nawet idealna z pozoru bohaterka w pewnym momencie odsłania swoją ciemniejszą stronę. Czytelnik do ostatnich stron nie jest pewien finiszu, a ten jest tu akurat mało przewidywalny, co stanowi dodatkową zaletę lektury. Książkę odbiera się swobodnie, język łatwy i na szczęście pozbawiony wulgaryzmów. Niby lekka rozrywka, ale powieść zmusza do refleksji i ocen.