[Recenzja książki] Współczesny ,,Alfabet miłości” autorstwa Montse Fernández Montes

Montse Fernández Montes

Montse Fernández Montes to dziennikarka, absolwentka wydziału nauk politycznych i filologii angielskiej. Jest autorką wielu scenariuszy dla telewizji, sztuki kabaretowej i dwóch powieści: El último verano (1994) oraz Gramática griega (1998), która otrzymała nagrodę Andalucia de Novela. Zamieszkuje Madryt. Premiera „Alfabetu miłości” odbyła się w 2005 roku.

O książce „Alfabet miłości”

We wstępie autorka posłużyła się wypowiedzią byłego hiszpańskiego pisarza, dziennikarza, ekonomisty – Vincenta Verdú. A zaczyna on od słów:

We współczesnym świecie zdeaktualizowały się wzorce, zgodnie z którymi mężczyzna powinien być bardzo męski, a kobieta niezmiernie kobieca.

Myślę, że te i jego dalsze słowa w trafny sposób nakreślają nam, o czym właściwie jest ta książka. Po samym tytule można się domyślić, że będziemy mieli do czynienia z wywodem na temat miłości. I faktycznie, jest tak. Tylko że autorka przedstawia miłość w różnych barwach. Mamy wątek wojny, homoseksualizmu, śmierci, Platona, listów… Razem aż 27 rozdziałów, z czego każdy opowiada o czymś innym, a to, co łączy każdy z nich, to miłość.

Już w jednym z pierwszych rozdziałów autorka nawiązuje do średniowiecza, do miłości dworskiej. Ukazuje mężczyzn pełnych szacunku do kobiet i obawia się, że właściwie tylko wtedy ludzie mogli być tego świadkiem. Jesteście w stanie się z tym zgodzić?

Oprócz średniowiecza, autorka nawiązuje również do mitologii, do przeróżnych nurtów filozoficznych, kinematografii, seriali, dzieł literackich… Naprawdę jest tego sporo. A książka liczy ledwo 265 stron, ale mimo to udało się Montse zawrzeć w niej te wszystkie inspirujące wątki.

Posłużyła się cytatem z „Anny Kareniny”:

Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób.

Nie zabrakło również wątku politycznego. Ale nie tego nam obecnie najbliższego, albowiem autorka powróciła myślami do lat, o których informacje możemy czerpać z podręczników historycznych.

Rozłóż nogi, zamknij oczy i myśl o Anglii.

Montse odniosła się do tego cytatu:

To rada, jakiej udzieliła królowa Wiktoria swojej córce przed nocą poślubną. Brzmi cokolwiek brutalnie, nie pozostawia jednak miejsca na rozczarowanie.

Dostajemy również naprawdę ciekawe rekomendacje filmowe. Należą do nich m.in.: „Dwoje na drodze”, „Gertruda” czy „Wielki Gatsby”.

Autorka oparła swoje wypowiedzi na podstawie przeżyć jej, jej członków rodziny, jej przyjaciół.

Opinia o książce

Montse Fernández Montes jest przykładem kobiety, która z pewnością nie pozwoliłaby wejść sobie na głowę. I udowodniła to, pisząc tę książkę. Dla kontrastu opowiedziała o losach swoich członków rodziny, jej przyjaciół… I każda z tych historii jest zupełnie inna. I pokazuje nam to, że faktycznie ile osób, tyle poglądów. Oczywiście w tym przypadku na temat miłości, ale nie tylko.

Książka ma przepiękną okładkę, dzięki której zwróciłam na nią uwagę i ostatecznie zaopatrzyłam się w nią. W środku znajdują się inspirujące fotografie, a każdy z rozdziałów został oznaczony innym zdjęciem. Wydanie jest w twardej okładce.

Pomimo tego że jest to wywód oparty na faktach, co mogłoby sugerować trochę bardziej skomplikowany język niż w przypadku innych gatunków literackich, ta książka została napisana prostym w odbiorze językiem. Mimo to Montse nie ukrywa swojej wiedzy, inteligencji i posługuje się bogatym słownictwem, szczyci się doświadczeniem nabytym w trakcie życia. I oczywiście szczyci się także naprawdę robiącym wrażenie researchem.

Montse nakłoniła mnie do refleksji na temat życia, miłości, relacji międzyludzkich. A także na temat tego, w jaki sposób rozwijała się miłość na przestrzeni lat. Jeszcze jakiś czas temu narzeczeństwo kojarzyło nam się zupełnie inaczej, aniżeli w obecnych czasach. Perspektywa małżeństwa była sztywna, niemiła i oschła. Możliwe, że dla niektórych nadal tak to wszystko wygląda, ale z pewnością można rzec, że faktycznie sporo się zmieniło. Czy na lepsze? Każdy powinien sam sobie odpowiedzieć na to pytanie. Montse zrobiła to w swojej książce.

Inspiracją dla autorki do stworzenia „Alfabetu miłości” była książka pt. „O sztuce miłości” (Erich Fromm). Na dodatek oparła swoje stanowisko na podstawie poglądów Freuda, austriackiego lekarza żydowskiego pochodzenia, neurologa, twórcy psychoanalizy. Nie zabrakło również nawiązań do Platona.

Zdecydowanie polecam „Alfabet miłości”. Rekomenduję tę książkę przede wszystkim osobom, które są z jakiegoś powodu zagubione, mają problemy z nawiązywaniem głębszych relacji z drugim człowiekiem. Rekomenduję ją również osobom, które mają wieloletni staż w związku i z goryczą zastanawiają się, co poszło nie tak, dlaczego wygasła dawna namiętność. Książka może się przydać także osobom, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z miłością. Właściwie każdy powinien ją przeczytać, ale z góry zaznaczam, że osobie o konserwatywnych poglądach niekoniecznie mogłaby przypaść do gustu.

Leave A Reply

Your email address will not be published.