Sskjegg – premiera singla „dotknij”

Mamy już marzec a to oznacza niebawem przybycie wiosny i powiewu świeżości. Mimo wciąż trwającej i ograniczającej mocno branżę muzyczną epidemii, na rynku muzycznym wciąż pojawiają się młodzi i utalentowani artyści dając właśnie owy powiew świeżości.
Z przyjemnością przedstawiamy wam SSKJEGG. Sabina Broda, pochodzi z Cieszyna i wspólnie z producentem Korneliuszem Flisiakiem tworzy projekt sskjegg (szeg). Na swoim koncie ma kilka singli, które ukazywały się przede wszystkim w serwisach streamingowych. W końcu przyszedł czas na premierę pierwszego profesjonalnie zrealizowanego klipu towarzyszącego utworowi „dotknij”, który przedpremierowo można było usłyszeć na antenie radia 357. Premiera klipu będzie miała miejsce 11 marca a już teraz możecie dołączyć do wydarzenia na Facebooku.

Sskjegg czyli co?
Zapewne wiele z was będzie się główkować nad dość intrygującą nazwą projektu. Wynika to z miłości artystki do języka norweskiego! Skjegg oznacza bowiem z języka norweskiego brodę, dodając jedno s z przodu mamy inicjały artystki. Kreatywne prawda? Ale wróćmy do muzyki.
Sskjegg to dźwięki, emocje i magia. Jak sami o sobie mówią: „Ubieramy historie w słowa i melodię. Nasza muzyka to spora dawka elektroniki z delikatnym wokalem, a wszystko to okraszone dosadnym tekstem, który wwierca się w głowy słuchaczy.
W czerwcu 2020 roku światło dzienne ujrzała płyta ,,(m)ała”.
W lipcu zaś singiel sskjegg „Toń” ukazał się pod szyldem
projektu My Name Is New wytwórni KAYAX.

Rozłóżmy jednak Sskjegg na dwie cząstki.
SABINA BRODA
To cząstka sskjegg odpowiedzialna za warstwę liryczną
oraz wokalną.
Opowiada historie i sama siebie nazywa brzydkopisarzem.
Absolwentka wokalistyki jazzowej na Akademii Muzycznej
w Bydgoszczy, autorka tekstów, producentka.

KORNELIUSZ FLISIAK
To cząstka sskjegg odpowiedzialna za warstwę muzyczną
od pierwszego dźwięku, aż po live sety.
Absolwent Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego
w Katowicach, klawiszowiec i producent.
Sztuki produkcji muzycznej uczył się pod okiem
Andrzeja Puczyńskiego w podwarszawskim studiu Izabelin.
Aktywnie koncertujący w czołowych polskich klubach
i na festiwalach.

A jak to się właściwie zaczęło?

„Miłość do muzyki była w moim sercu zawsze, od dziecka mi towarzyszyła i prowadziła mnie przez najtrudniejsze i najpiękniejsze momenty. Ale tak naprawdę tworzyć pokochałam w trakcie studiów. Nie one były co prawda powodem tej miłości, a raczej potrzeba wyrażenia siebie w dźwiękach. Choć studiowałam wokalistykę jazzową, to zdecydowanie nie była moja droga muzyczna – wiele się tam nauczyłam, ale moje serce należy do relacyjnych tekstów i elektroniki. Z tym moim tworzeniem też jest tak, że bardzo chcę dawać ludziom prawdziwe, piękne historie i emocje, których być może sami doświadczyli, ale nie umieją sobie z nimi radzić. Ja chce im w tym pomagać. Sama mam za sobą bardzo ciężkie doświadczenia i przelałam je wszystkie w muzykę

Więcej o intrygującej artystce:
Facebook
Instagram

Leave A Reply

Your email address will not be published.