Bullet For My Valentine w Warszawie [zapowiedź koncertu]

3.02.2023 Warszawa, Klub Stodoła (bilety)


Weterani metalu – Bullet For My Valentine i ich siódmy album, zatytułowany „Bullet For My Valentine”. Album, który ukazał się 5 listopada 2021 roku nakładem Spinefarm Records, otworzył nowy, śmiały rozdział zespołu i jest z pewnością ich najcięższym i najbardziej zaciekłym albumem jaki wydali do tej pory.

„To początek Bullet 2.0”, mówi wokalista i gitarzysta prowadzący Matt Tuck. „To wyznacza, gdzie jesteśmy teraz. Muzyka jest świeża, agresywna, bardziej instynktowna i bardziej namiętna niż kiedykolwiek.

Od czasu powstania Bullet For My Valentine w 1998 roku, Walijczycy stali się jednym z największych metalowych zespołów, sprzedając ponad 3 miliony albumów na całym świecie i zdobywając trzy złote albumy, a także definiując brytyjski metalcore swoim debiutem „The Poison”.

Bullet For My Valentine podąża za sukcesem ich przedostatniego albumu, „Gravity” z 2018 roku, z którym metalowcy grali swoje największe dotychczas koncerty, w tym trasę koncertową po Wielkiej Brytanii i ogromny koncert w londyńskim Alexandra Palace. Ale tym razem zespół wrócił do podstaw. Album „Bullet For My Valentine” jest wypełniony piszczącymi solówkami i potwornymi riffami, które zachwycą zarówno nowych, jak i starych fanów.

„Myślę, że to najostrzejsza strona Bullet For My Valentine, jaką kiedykolwiek znałem”, mówi gitarzysta Michael „Padge” Paget. „To był czas, abyśmy wydali naprawdę wściekłą, ciężką, agresywną płytę. Myślę, że w tym stylu naprawdę błyszczymy. Po prostu nie mogę się doczekać czasu na scenie!”

„Chciałem wyjść z odbezpieczoną bronią, pokazać środkowy palec  i rzucić się wszystkim do gardeł” zgadza się Matt. „Myślę, że to o wiele bardziej agresywna, intensywna część Bullet For My Valentine. Zawsze tam był, zawór tych emocji, po prostu nigdy nie otwierałem jego śluz. Chcę oderwać ludziom głowy, w sposób metaforyczny. Każdy, kto od 15 lat narzeka na zespół i ma coś do powiedzenia o nas… to jest właśnie dla nich.”

Od pierwszego przesłuchania fani rozpoznają to jako Bullet w szczytowej formie. Okrutne początkowe „Vicious” i wściekły pierwszy singiel z albumu, „Knives”, to czysta metaliczna adrenalina: galopujące bębny, wrzący wokal i szalone solówki, tworzące mroczne brzmienie, które odzwierciedla trudny okres, w którym album został nagrany. Po podjęciu największego ryzyka swojej kariery, zespół jest teraz całkowicie w swoim żywiole, może teraz robić z ta muzyką co tylko chcą i eksperymentować z fakturą i tonem w dezorientującym „Rainbow Veins”. Gdzie indziej potężne utwory, takie jak „MyReverie”, inspirowany thrashem „Paralyzed” i groove metalowy stomper, „Shatter”, to wszystko to klasyczny Bullet For My Valentine, łączący groźny riffy z ogromnymi, ekspansywnymi refrenami, które będą górować nad ogromnymi salami, gdy tylko pozwolimy sobie  otworzyć się na to na nowo.

„Nasza podróż miała wzloty i upadki, ale nasza czwórka w zespole wciąż jest głodna i pewna siebie, jak zawsze” – deklaruje Matt. „To najlepszy album, jaki kiedykolwiek stworzyliśmy i niech ten trend się utrzyma. Myślę, że ten album jest wyjątkowy. Myślę, że jak tylko ludzie to usłyszą, sprawimy, że wiele osób się uśmiechnie”.

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie opublikowany i widoczny

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.