Marcin Silwanow „Warstwy podskórne” [Recenzja książki]

Marcin Silwanow „Warstwy podskórne”

Marcin Silwanow "Warstwy podskórne" Wyd. Czarna Owca

Marcin Silwanow „Warstwy podskórne” powieść detektywistyczna. Składna i rzeczowa lektura dla miłośników gatunku, w której od samego początku mamy intensywnie toczące się śledztwo w sprawie zabójstwa kobiety oraz jednocześnie prywatny detektyw bada sprawę właściciela posesji.

Marcin Silwanow „Warstwy podskórne”

Marcin Silwanow "Warstwy podskórne" Wyd. Czarna Owca
Marcin Silwanow „Warstwy podskórne” Wyd. Czarna Owca

Jak wyżej napisałem, to intensywna lektura, w które akcja to główny tok treści. Pozbawiona zbędnych opisów i sentymentalnych wątków i opierająca się na śledztwach fabuła, cały czas powoduje, że czytelnik z zainteresowaniem śledzi kolejne fakty. I to trzeba podkreślić.

Marcin Silwanow "Warstwy podskórne"
Marcin Silwanow „Warstwy podskórne” opis

Piotr Rajski to prywatny detektyw, który zajmował się głównie sprawami obyczajowymi. Tym razem miał okazję przeprowadzić śledztwo również w sprawie zabójstwa. Poszczególne tropy, stały się dla niego coraz bardziej skomplikowane, a on sam, z czasem, zaczął sobie zdawać sprawę, że wplątał się w bardzo niebezpieczny klimat. Jednak jego upartość, nie pozwoliła na rezygnację i pomimo ryzyka nawet utraty życia, niespodziewanie odnosi coraz większe sukcesy w dochodzeniu.

Cała intryga w tej książce została bardzo szczegółowo przedstawiona. Autor napisał powieść  „do minuty”. Tak dosłownie można ująć. Skrupulatnie opisane każde ruchy, postanowienia oraz inne szczegóły, powoduję, że mamy do czynienia z pewnego rodzaju relacją ze śledztwa. To bardzo ciekawe rozwiązanie, ponieważ chwilami można się poczuć, jakbyśmy analizowali pracę detektywa. Ca nie jest łatwe, bo wszystkie fakty są dosyć skomplikowane i wymagają uwagi.

Ale tego mógł zapewne się spodziewać Marcin Silwanow i dlatego napisał historię językiem, który bardzo łatwo zadomawia się w naszych umysłach. To rzeczowy i składny styl, czasem twardy. Po prostu autor rzucił nam konkretną „kawę na ławę”.

Główny bohater to dosyć standardowa postać w roli detektywa, o ile można tak ująć, ponieważ Piotr wykonuje swoją pracę z należytą uwagą i poświęceniem, jakby była wszystkim w jego życiu, nie daje się rozpraszać uczuciom, czy jakimiś wyrzutami sumienia. Aczkolwiek na jego drodze pojawia się kobieta, ale wydaje się, że bohater, raczej ponad sprawy sercowe, woli realia kryminalne.

Co ważne – jest to opowieść, w której nie ma natłoku bohaterstwa, czy też wielkich autorytetów lub postaci, które wzbudzają zachwyt. Podobnie główna postać nie jest wielką. Mimo tego całość to świetna lektura i „szybka”, bo ma swoją dosyć żywą dynamikę.

Książka nie należy do jakiś krwawych, czy brutalnych. Nie ma również wątków erotycznych, czy jakiś szczególnie drażliwych. Zatem raczej nie ma też ograniczeń wiekowych czytelnika.

Moją uwagę zwróciły też krótkie opisy miejsc, aczkolwiek bardzo przypominające mi Białystok, przez co nabrałem trochę sentymentu do tej książki. Zatem można nieco poznać przy okazji te malownicze i historyczne miasto. Ale to tak poza nawiasem.

Generalnie. Książka zainteresuje wybrednych czytelników, gustujących w tej tematyce i pewnie, to oni dosadnie określą jej wartość. Mogłoby w treści być trochę więcej urozmaicenia działań śledczych, na przykład jakieś dodatkowe wątki poboczne „przy okazji”, by wszystko się nie skupiało jedynie na głównych wydarzeniach. Ale myślę, że i tak, książka zdobędzie wielu sympatyków.

Marcin Silwanow na Facebook – Marcin Silwanow

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie opublikowany i widoczny

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.