[Recenzja] Ewa Przydryga w książce pt. ,,Mursz” prezentuje gamę różnych emocji

Ewa Przydryga

Ewa Przydryga urodziła się i mieszka w Poznaniu. Akcja jej książek rozgrywa się w polskich miastach, w takich jak Gdynia czy właśnie Poznań. Skończyła studiować filologię angielską. Pracuje jako nauczycielka oraz tłumacz języka angielskiego. Tworzy thrillery. W jej utworach można dostrzec obycie w tematach przez nią poruszanych, albowiem z łatwością przedstawia losy wykreowanych przez nią bohaterów, przy czym dogłębnie zanurza się w ich psychice.

Fabuła ,,Murszu”

24 listopada br. w księgarniach pojawiło się jej najnowsze wydawnictwo, zatytuowane ,,Mursz”. Główny wątek rozgrywa się na przestrzeni dwóch miesięcy, poczynając od lipca, kończąc na wrześniu 2020 roku. Oprócz tego mamy przeskoki w czasie, które opowiadają o dawnych wydarzeniach z życia bohaterek. Narrację prowadzą na przemian: Pola, Lara, Marianna.

Książkę poprzedza prolog, w którym jedna z głównych bohaterek, Pola, opuszcza szpital psychiatryczny, w którym przebywała. Żegna się ze swoją przyjaciółką, Kasandrą, przy czym liczy, że Kas również uda się wyjść ze szpitala i się spotkają ,,na wolności”. Regularnie ze sobą korespendują, aż pewnego dnia do rąk Poli trafia niepokojący list, w którym Kas żegna się z nią i sugeruje chęć popełnienia samobójstwa. Czy Poli uda się odnaleźć swoją przyjaciółkę i uratować jej życie?

Swego czasu Kasandra pracowała dla Lary, youtuberki, która nie bała się ryzyka. Zginęła w nadal niewyjaśnionych okolicznościach. Doszło do tego w owianym złą sławą tytułowym Murszu, w którym czuć otaczającą śmierć i niebezpieczeństwo. Kas posiada informacje, które rzutują na sprawę morderstwa Lary, lecz z niewiadomych przyczyn z nikim się nimi nie dzieli. Czy Kasandra odważy się oznajmić światu prawdę? Czy wyjdzie na jaw, kto zabił Larę? Czy bliscy Lary w końcu zaznają spokoju?

Larę nie bez powodu ciągnęło do Murszu. Podobnie jak ją, tragedia spotkała jej ukochaną nauczycielkę, Mariannę, która spłonęła w znajdującej się tam leśniczówce. I to właśnie dlatego Lara interesuje się Murszem, mieszkańcami tego lasu oraz naraża się na ogromne niebezpieczeństwo. Próbuje dociec prawdy, pragnie sprawiedliwości dla Marianny. Czy Larze uda się odkryć, dlaczego Marianna zginęła, zanim spotka ją ten sam los?

Każda z leśnych dróg prowadzi te bohaterki do Murszu. Do tajemniczej spalonej leśniczówki. Czy uda im się odkryć przerażające sekrety tego miejsca? Czy Pola uchroni się od tego, co spotkało pozostałe dziewczyny?

Ocena ,,Murszu” na tle twórczości Ewy Przydrygi oraz na tle innych polskich thrillerów

,,Mursz” w fantastyczny sposób prezentuje zdolności Ewy Przydrygi i udowadnia, jak dobrą jest ona autorką. Przydryga ze wspomnianą wyżej łatwością porusza najróżniejsze tematy, zagłębia się w psychikę bohaterów i opowiada o tym, jakie jest życie. Odnajduje się we wykreowanym przez siebie lesie, przy czym zachęca do jesiennych podróży po polskich lasach. Mursz jest bardzo dobrym wyborem na główne miejsce akcji, bowiem wprowadza mrok, niepokój, ciekawość i nutkę pięknej przyrody.

Utwór został ubarwiony gamą różnych emocji. Można powiedzieć, że czytelnicy są wręcz atakowani tymi emocjami, które z każdą chwilą uderzają coraz bardziej i ciągle dają o sobie znać. Przede wszystkim towarzyszy im niepokój, zaspokajany dynamicznością akcji. Momentami nie wiadomo, czy wydarzenia z ,,Murszu” są koszmarem sennym, czy koszmarem na Ziemi. Oczywiście w najlepszym tego słowa znaczeniu, otóż książka nie jest koszmarna, wręcz przeciwnie – jest ona fenomenalna. Napisana najwyższej rangi piórem. Szczerym, prawdziwym, prostym w odbiorze piórem, który zachęca, by czerpać z niego jak najwięcej.

Ewa Przydryga po raz kolejny udowodniła, że jej historie są świeże i nie brakuje jej pomysłów na kolejne powieści. Nie wałkuje tego samego tematu – z każdą książką prezentuje jeszcze więcej i za każdym razem jest to jeszcze lepsze. Autorka ponownie postawiła na kilkoro narratorów, z czym genialnie sobie poradziła. Pola, Lara, Marianna – każda z nich jest inna, wyjątkowa, a jednocześnie łączy je tytułowy Mursz, który zbiera kolejne żniwa ofiar. Gdyby tak wrócić do jej debiutu, ,,Motyli i ciem”, nie sposób nie dostrzec ogromnego postępu, jakiego dokonała, zarówno w sposobie wysławiania się, jak i w sposobie kreowania postaci, ich historii i ich psychiki.

Pisarka wyróżnia się na tle innych polskich autorów thrillerów. Zaskakuje swoją inteligencją, talentem i wiedzą. Nie tylko przedstawia wydarzenia, które spotykają jej bohaterów, ale również gruntownie opowiada o ich uczuciach, przemyśleniach i wszelkich obawach. Nie boi się poruszyć tematyki szpitala psychiatrycznego, która jest bardzo ważna. Uznaję to za wspaniałomyślne działanie, które ma szanse sprawić, że chociaż jedna osoba nie będzie się bała poprosić o specjalistyczną pomoc, w razie jakichkolwiek problemów.

Historie zawarte w ,,Murszu” zostały przedstawione niepowierzchownie, z rzetelnością i z pasją. Z wielką chęcią i przyjemnością w przyszłości zasięgnę po następną powieść autorstwa Ewy Przydrygi. A osobom, które jeszcze się zastanawiają, czy warto zapoznać się z ,,Murszem”, mogę powiedzieć, że jest to idealny thriller dla tych, którzy potrafią i znajdują przyjemność w patrzeniu szerzej na to, co ich otacza i dzieje się na świecie bądź wewnątrz ludzkiej duszy i umysłu.

1 Komentarz
  1. […] [Recenzja] Ewa Przydryga w książce pt. ,,Mursz” prezentuje gamę różnych emocji […]

Napisz komentarz

Adres e-mail nie będzie opublikowany i widoczny